To miała być jedna z najciekawszych walk tego roku i trzeba przyznać, że nie zawiodła! W głównym wydarzeniu gali w Londynie król wagi średniej zmierzył się z mistrzem świata IBF w kategorii półśredniej Kellem Brookiem. Starcie odbyło się w limicie dywizji średniej, co dla Anglika było przeskokiem o dwie kategorie. Eksperci nie dawali mu szans, lecz on cały czas powtarzał, że nie pozostaje bez szans.

Po kilku wymianach w pierwszej rundzie wydawało się, że ten pojedynek nie może długo potrwać. Gołowkin szybko ruszył do ataku, wywierał presję i przede wszystkim trafił potężnym sierpowym, po którym pod Brookiem ugięły się nogi. Anglik mądrze jednak sklinczował i zdołał przetrwać najgorszy moment, by pod koniec odpowiedzieć kilkoma ciosami prostymi oraz sierpowym. Kazach używał głównie lewej ręki, nie mogąc złapać odpowiedniego rytmu. Nie można powiedzieć, że walczył źle, bo tak nie było, tyle że "The Special One" postawił mu naprawdę trudne warunki.

Brook zaskakiwał z minuty na minutę, nie bojąc się wyprowadzać ciosów. Jego heroiczna postawa, a także precyzja mogła się podobać, tyle że w trzeciej rundzie pojawił się poważny problem, a konkretnie doszło do kontuzji w okolicy prawego oka Anglika. W czwartej rundzie pretendent jakby wiedział, że uraz nie pozwoli mu na dłuższe kontynuowanie walki, więc ruszył do szturmowego ataku. Gołowkin przyjął je spokojnie na gardę i stało się jasne, że już niedługo może być po wszystkim.

W piątej rundzie rządził już tylko Gołowkin, który zasypał Brooka ciosami i zepchnął go na liny. Narożnik Anglika to widział i pokazał sędziemu ręcznik. Ten go nie widział, więc dopiero po wrzuceniu go na ring przerwał pojedynek. Kazach ciągle pozostaje niepokonany, po raz trzydziesty trzeci wygrał przez czasem!

Skrót walki Giennadij Gołowkin - Kell Brook w załączonym materiale wideo!