Paweł Zagumny w biało-czerwonych barwach rozegrał 427 spotkań. Pierwszy występ w reprezentacji Polski seniorów zaliczył w 1996 roku. Przez kolejne lata sięgał po wielorakie tytuły a wreszcie po złoty medal Mistrzostw Świata Polska 2014. - To było wspaniałe dwadzieścia lat. Nie zamieniłbym ich chyba na nic w świecie. Robiłem to, co kochałem i to jest najważniejsze. Grałem z pasją przez wiele lat i być może dlatego sukcesy w końcu przyszły. Na początku nie było łatwo w seniorskiej siatkówce. Wiele lat przegrywaliśmy ważne mecze, ale w końcu ten los się odwrócił i mogliśmy wspólnie cieszyć się z kilku medali, które zdobyliśmy przez ostatnią dekadę - podsumował swoją karierę Paweł Zagumny - Chciałbym podziękować organizatorom Meczu Gwiazd, bo wiem ile trudu kosztowało ich zorganizowanie tego wszystkiego.

Dziękuję też za przyjazd zagranicznym gwiazdom - wielkim sportowcom, wspaniałym ludziom, których łączy siatkówka. Wszystko, co robią, robią z pasją. Są trenerami bądź jeszcze grają, ale wszyscy są utytułowani a ich osiągnięcia były czymś naprawdę wielkim - potrójni Mistrzowie Świata, Mistrzowie Olimpijscy, którzy w dzieciństwie byli moimi idolami i od których się uczyłem. Wszystkie porażki, które zdarzały się na początku mojej kariery tylko mnie wzmocniły i mobilizowały do jeszcze większej pracy. Wiem, że nie było ze mną łatwo przez te dwadzieścia lat, ale już macie spokój...

W Meczu Gwiazd w katowickim Spodku wystąpiły najwybitniejsze osobistości męskiej i żeńskiej siatkówki, trenerzy i zawodnicy, którzy w swoich karierach sięgali po najwyższe laury. Na parkiecie swoje umiejętności prezentowali m.in.: Giba, Małgorzata Glinka, Stephane Antiga czy Mariusz Wlazły. W składach znalazły się również nazwiska pożądane przez największe kluby - Wilfredo Leon i najlepiej opłacana siatkarka w historii Jekaterina Gamova. Na ławce trenerskiej znaleźli się Władimir Alekna wspierany przez Andreę Anastasiego i Philippa Blaina a po przeciwnej stronie siatki zawodników do gry wprowadzał duet Lozano-Mazur.

 

 -Swego czasu, kiedy opowiadałem, że taki projekt chodzi mi po głowie, wielu mówiło, że jestem jakiś "niezrównoważony" i nigdy nie uda mi się ściągnąć tylu znakomitości siatkarskich w jedno miejsce. W mojej inicjatywie umacnialo mnie jednak pragnienie zorganizowania tak wielkich rzeczy dla Pawła, gdyż uważam, że przez całą swoją karierę przyniósł nam tyle radości i zasłużył sobie na takie pożegnanie w katowickim Spodku. Dziękuję jeszcze raz, a to, co zrobiliśmy tego niedzielnego wieczora jest tylko "kropelką" w porównaniu z tym, co ty Pawle dawałeś nam przez tyle lat - powiedział Mirosław Paweł Wachowiak, prezes Alei Gwiazd Siatkówki i wice-prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej.

 

W czasie meczu miało miejsce wiele zaskakujących wydarzeń, jak wprowadzenie do składu reprezentacji Polski złotego medalisty Mistrzostw Europy Juniorów - Jakuba Ziobrowskiego a także Wiktorii Zagumny - córki bohatera meczu w katowickim Spodku. Młoda siatkarka posłała kilka punktowych zagrywek i doprowadziła do wyrównania wyniku w trzecim secie.

Moja córka Wiktoria od dwóch lat trenuje w warszawskim Metrze. Lubi to, co robi i nie muszę jej do niczego zmuszać. Sama chce trenować, więc nie będę jej w tym przeszkadzał. Cały czas trwają negocjacje co do wyboru pozycji, ale na razie jest na "pozycji straconej".

Zakończenie kariery najlepszego polskiego rozgrywającego ostatnich kilkunastu lat odbyło się w miejscu dla niego symbolicznym - w katowickim Spodku, gdzie w 2014 roku wzniósł do góry puchar Mistrzostw Świata. - Spodek jest bardzo ważnym miejscem w historii polskiej siatkówki. W 1998 roku zaczęliśmy tu Ligą Światową i przez wiele lat, praktycznie co roku, braliśmy tu udział w tych rozgrywkach. Raz wygrywaliśmy, raz przegrywaliśmy, ale tak niezapomnianej atmosfery jak w katowickiej hali nie ma na żadnym innym obiekcie. Uwielbiałem tu grać, bo pasuje mi tu praktycznie wszystko. Oczywiście mam w pamięci mecz Mistrzostw Świata, taki o jakim marzy każdy siatkarz - wejść na zmianę i odwrócić losy spotkania. To na pewno będę pamiętał do końca życia - przyznał "Guma".

 

Wiele osób zastanawia się czym w najbliższym czasie zajmie się Paweł Zagumny. Jakub Bednaruk widział go za prezesowskim stołem a trener Wiktor Krebok w  roli szkoleniowca reprezentacji Polski - Na pewno nie będę trenerem przez najbliższe dziesięciolecie. Do wszystkiego trzeba się przygotować. Myślę, że samo moje doświadczenie nie wystarczyłoby na poprowadzenie drużyny narodowej. Myślę, że musiałbym się sporo przygotować i wiele nauczyć do tego zawodu, bo to zupełnie inna bajka. Nie wykluczam tego w przyszłości, ale jeśli miałbym inny wybór wolałbym z niego skorzystać. Dwadzieścia pięć lat spędziłem na hali i chyba już mi tego wystarczy - zdradził 427-krotny reprezentant biało-czerwonych barw - Nie bójcie się trenerem nie zostanę i nie "położę" polskiej siatkówki - rzucił na koniec Zagumny.