„Dopóki nie wyszedł na kort w Szczecinie może być w drabince, do czwartku mogę zrobić dwie zmiany, ale oficjalnie Jurek nie będzie grał w meczu, bo walczy o swoją karierę, chce odbudować swój ranking i nie był w gotowości do gry na ten mecz” – powiedział Szymanik na konferencji prasowej na kortach klubu Rot-Weiss w Berlinie.

 

„Skład jest taki, jaki widzimy. Można by mieć Jurka, dopóki nie wyjdzie na korcie w Szczecinie, ale tak się nie zdarzy” – dodał kapitan polskiej reprezentacji. W spotkaniu z prasą uczestniczyli Łukasz Kubot, Marcin Matkowski, Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak.

 

Podczas wcześniejszej konferencji prasowej drużyny niemieckiej sugerowano, że Janowicz może pojawić się w Berlinie, gdyż stolica Niemiec i Szczecin „nie są od siebie daleko”.

 

Szymanik zwrócił uwagę na nowość, jaką jest wczesna godzina rozpoczęcia meczu – w piątek o godz. 11. „Przez ostatnich parę lat graliśmy na hali, a mecze rozpoczynały się najwcześniej o 14” – powiedział kapitan drużyny. Powodem jest brak sztucznego oświetlenia na kortach. W związku z tym mecze muszą się zakończyć przed zachodem słońca.

 

Występujący po raz drugi w meczu o Puchar Davisa Kamil Majchrzak powiedział, że występ w reprezentacji jest dla niego dużym przeżyciem. „To ważny mecz o ważną stawkę” – zaznaczył. „Jeżeli dostanę szansę, to wyjdę i dam z siebie wszystko, będę walczył dla Polski, już nie dla siebie, ale dla Polski”.

 

Szymanik zaznaczył, że występ w Pucharze Davisa oznacza inne obciążenie psychiczne niż gra w turniejach. „Grają jako drużyna, dla reprezentacji, myślą inaczej niż przez cały sezon” – dodał kapitan.

 

Mecz barażowy, którego stawką będą występy w elicie Pucharu Davisa w przyszłym roku, rozegrany zostanie na ziemnym korcie LTTC Rot-Weiss Berlin. Obiekt nosi imię słynnej niemieckiej tenisistki Steffi Graf. Poprzednio pojedynek daviscupowy w Berlinie miał miejsce w 1991 roku. Wówczas w ćwierćfinale gospodarze pokonali Argentynę 5:0.

 

Zespoły Niemiec i Polski zmierzyły się w tych rozgrywkach dotychczas trzykrotnie, zawsze w Warszawie. Gospodarze najbliższego spotkania wygrali dwa razy, ale w ostatniej konfrontacji - w 1977 roku - ze zwycięstwa cieszyli się biało-czerwoni.

 

Polacy zajmują 48. pozycję w rankingu uwzględniającym uczestników tych rozgrywek, a ich najbliżsi rywale są o 33 pozycje wyżej. Biało-czerwoni pogorszyli znacząco swoje notowania, spadli o 21 lokat, w efekcie kary za zbyt szybką nawierzchnię w meczu z Argentyną. Komitet Pucharu Davisa ukarał PZT grzywną, odjęciem 2000 punktów rankingowych oraz stratą prawa wyboru kortu w kolejnym meczu w kraju.