El. EuroBasketu. Karnowski: Polska nie powinna przegrać żadnego meczu

Koszykówka
El. EuroBasketu. Karnowski: Polska nie powinna przegrać żadnego meczu
fot. Cyfra Sport

„Polska nie powinna przegrać żadnego meczu w grupie” – powiedział znany toruński trener koszykówki Bonifacy Karnowski, komentując przegraną reprezentacji z Białorusią (57:76) w eliminacjach mistrzostw Europy.

„O środowej porażce w Toruniu zaważyła… zbyt wysoka wygrana na Białorusi. Polacy, zespół na pierwszym miejscu, bez porażki, podeszli zbyt luźno do tego meczu” - ocenił.

 

Pracujący w Międzyszkolnym Klubie Sportowym Katarzynka Toruń szkoleniowiec zwrócił uwagę na słabą defensywę Polaków.

 

„Na pewno nie zagrała obrona. Białorusini mieli więcej zbiórek, łatwo dochodzili do pozycji rzutowych. Z kolei trochę nieskutecznych rzutów, oddawanych nie ze swoich pozycji, kilka piłek wyrzuconych w aut przez biało-czerwonych zaważyło, że przeciwnik praktycznie od początku uzyskał przewagę. Potem już rywale uwierzyli, że mogą wygrać z naszym zespołem” - analizował.

 

W sobotę w ostatnim meczu kwalifikacji Polacy zmierzą się na wyjeździe z Estonią. Tylko te dwa zespoły mają szanse na zwycięstwo w grupie D, równoznaczne z bezwarunkowym awansem do finałów Eurobasketu. Pierwsze miejsce daje biało-czerwonym każde zwycięstwo w Tartu, a nawet przegrana różnicą nie wyższą niż 12 punktów.

 

Z kolei przy porażce różnicą 13 lub 14 punktów spadną na drugie miejsce i o awansie zadecyduje porównanie bilansu siedmiu zespołów z drugich miejsc w innych grupach. Na Eurobasket pojadą cztery z nich. Jeśli natomiast biało-czerwonym przytrafiłaby się porażka różnicą 15 punktów lub wyższa, a Białoruś wygra z Portugalią na wyjeździe, to Polacy stracą jakiekolwiek szanse na grę w ME.

 

„I tak awans jest w naszym zasięgu. Tylko katastrofa, czyli wysoka przegrana w Estonii, co jest mało prawdopodobne, sprawiłaby, że nasi nie będą na pierwszym bądź drugim miejscu. Myślę, że jest szansa, że nie przegramy tego meczu. Nawet jeżeli personalnie jesteśmy obecnie w słabszym składzie, to mamy zespół lepszy niż Estonia. Inna sprawa, że w takiej grupie Polska nie powinna przegrać żadnego meczu” – podkreślił Karnowski.

 

W tegorocznych eliminacjach biało-czerwoni nie grają w optymalnym składzie, brakuje kilku istotnych graczy podkoszowych, m.in. Damiana Kuliga, Aarona Cela czy Przemysława Karnowskiego.

 

„Owszem, brakuje rzutów Kuliga z dystansu czy inteligentnych zagrań Cela z Karnowskim, ale nie powinniśmy tego meczu przegrać. Ta drużyna też nie jest zła pod koszem. Bo uważam, że Lampe gra dobre eliminacje. Pozytywnie zaskoczył mnie Adam Hrycaniuk. Psy na nim wieszano, a tymczasem ten chłopak rozgrywa fajne spotkania, w dwóch meczach przyczynił się do naszej wygranej albo przynajmniej do przechylenia szali w ważnych momentach, razem ze Slaughterem” - ocenił.

 

Zwrócił także uwagę na słabszą postawę niższych zawodników w spotkaniu z Białorusią.

 

„Paradoksalnie obwód, który miał być naszą mocną stroną, w wielu ważnych momentach, decydujących o wyniku spotkania, nie gra. Adam Waczyński na przykład nie przypomina zawodnika na zawołanie trafiającego za trzy punkty” – skomentował szkoleniowiec z Torunia.

 

Karnowski senior przekazał dobre wieści o swoim synu Przemysławie, środkowym reprezentacji, który 31 grudnia przeszedł w USA poważną operację kręgosłupa.

 

„Przemek przygotowuje się z zespołem Gonzagi do ligi NCAA - może rozegrać w niej jeszcze jeden sezon. Po skończeniu studiów pisze też pracę, by uzyskać tytuł MBA. Czuje się coraz lepszy, lekarze wyrazili zgodę na wszystkie rodzaje ćwiczeń. Jest tylko kwestia, jak przełamie bariery psychiczne, np. twardego kontaktu z przeciwnikiem. Z rozmów z lekarzami wynika, że wszystko idzie w dobrym kierunku i można się spodziewać, że sezon nie będzie zły. Syn wraca do swoich dobrych parametrów, jest w dobrym stanie ducha. Mistrzostwa Europy za rok. Będzie musiał walczyć o miejsce w drużynie narodowej” - zakończył.

kl, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze