W minionej kolejce białostoczanie pokonali u siebie Wisłę Kraków 2:1 i utrzymali pierwsze miejsce w tabeli. Śląsk przegrał u siebie z Ruchem Chorzów 1:2 i obecnie zajmuje w ekstraklasie 10. miejsce.

 

Białostoczanie wyjechali do Wrocławia w czwartek. Nie wiadomo do końca, czy zdrowi są zawodnicy, których choroby wykluczyły z meczu z krakowianami (Łukasz Burliga, Karol Mackiewicz) oraz czy na piątkowe spotkanie gotowy będzie bramkarz Marian Kelemen, który niedzielny mecz kończył z kontuzją.

 

Po badaniach okazało się, iż uraz nie jest bardzo poważny, dlatego kibice i szkoleniowcy Jagiellonii liczą, że bramkarz, który był jednym z bohaterów meczu z Wisłą, zagra we Wrocławiu. Poważniejszy uraz wyklucza z gry Fiodora Cernycha. - Wszyscy, którzy pojechali są zdrowi i chętni do walki - zapewnił klub.

 

Trener Jagiellonii Michał Probierz w rozmowie z portalem jagiellonia.pl ocenia Śląsk jako bardzo groźny zespół. Dodał, że większość jego składu to są zawodnicy, którzy grają w drużynie od dłuższego czasu. W jego ocenie zespół z Białegostoku czeka "bardzo ciężkie spotkanie".

 

Zaznaczył, że choć "fajnie jest być liderem", to sezon jest długi i wszystko może się zdarzyć. Dwie porażki w dotychczasowych meczach sezonu (z Wisłą Płock i Lechią Gdańsk) wzmocniły zespół.

 

Widzę, że zawodnicy bardzo solidnie trenują i są przygotowani do gry. Z pewnością trochę nam utrudniają zadanie wyjazdy części zawodników na zgrupowania kadry, bo w tym czasie jeszcze bardziej moglibyśmy niektóre elementy dopracować - powiedział Probierz.

 

Mecz Śląsk - Jagiellonia rozpocznie się w piątek o godz. 20.30.