Różne rzeczy działy się już w przeszłości na torach Formuły 1. Wszyscy kibice doskonale pamiętają świszcza, który znikąd pojawił się w Kanadzie i bardzo zgrabnie przemieszczał się między bolidami. Teraz kierowcy mogli podziwiać innego zwierzaka, a konkretnie... jaszczurkę. - Nie żartuję. Ona jest na torze - krzyczał przez radio Max Verstappen, który chwilę wcześniej musiał mijać gada.

- No to stanąłeś oko w oko z Godzillą! - śmiali się przedstawiciele Red Bulla. Gad przeraził się równie mocno, co młody Holender, gdyż bardzo szybko przebiegł przez jezdnię i zniknął z pola widzenia.

Jak przyznali eksperci niespodziewanym gościem był waran paskowany - jedna z większych jaszczurek. Na co dzień przedstawiciele tego gatunku występują w południowo-wschodniej Azji na podmokłych i bagnistych terenach. Potrafią osiągnąć długość do 2,5 metra oraz masę do 30 kilogramów. Ich charakterystyczną cechą jest szybki bieg oraz... ucieczka do wody w razie zagrożenia.