Trzeci w historii polskiego hokeja mecz o Superpuchar rozegrano w Nowym Targu. Starcie gospodarzy z Comarch Cracovią zapowiadało się niezwykle emocjonująco, tym bardziej, że w ostatniej ligowej konfrontacji obu ekip Pasy wygrały na wyjeździe z Szarotkami 4:3. Mecz o Superpuchar również był zaciętym widowiskiem, a wynik otworzył na początku drugiej tercji Jarosław Różański.

 

Kolejne bramki już nie padły. W 34. minucie, przy stanie 1:0 dla Podhala, mecz trzeba było przerwać. Powodem była mgła unoszącą się nad taflą, która zupełnie ograniczyła widoczność. Nie pomogła interwencja straży pożarnej, choć zawody próbowano jeszcze wznowić, sędziowie zadecydowali ostatecznie o całkowitym przerwaniu gry.  

 

 

Na warunki panujące w nowotarskiej hali i stan lodu narzekano już niejednokrotnie, tym razem doszło do skandalu... Mecz o Superpuchar ma zostać powtórzony.

 

 

"Ta sytuacja uniemożliwiała grę i wymagała szybkiej, chociaż dla nas trudnej reakcji. Próbowaliśmy wszystkiego - nie udało się. Gra w tak ekstremalnych warunkach zagrażała po prostu bezpieczeństwu zawodników. Mecz na pewno zostanie dokończony" - oświadczył podczas konferencji prasowej sekretarz generalny Polskiego Związku Hokeja na Lodzie Janusz Wierzbowski.