Nie ma wątpliwości, że starcie Głowackiego z Usykiem to jedno z najciekawszych wydarzeń w świecie pięściarskim w tym roku. Niech świadczy o tym fakt, że obu pięściarzy będzie zapraszał sam Jimmy Lennon Jr! Faworytem bukmacherów - i to zdecydowanym - jest ukraiński pretendent. Usyk to znakomity pięściarz, amatorski mistrz świata i Europy, a także zdobywca złotego medalu igrzysk olimpijskich. Na zawodowych ringach pozostaje jednak niesprawdzony, bo choć wszystkie dziewięć walk kończył nokautem, to z żadnym wymagający przeciwnikiem jeszcze się nie mierzył. Nie to co Głowacki, który potrafił pokonać przed czasem Marco Hucka czy też wypunktować Steve'a Cunninghama.

Usyk miał znaczną przewagę zasięgu, co przy obniżonej pozycji Głowackiego dawało imponujący efekt. To właśnie pretendent idealnie pracował na nogach i przepuszczał większość ciosów mistrza, co jednak nie sprawiało, że stawał się on mniej pewny siebie. Pewne było, że Usyk będzie groźny na samym początku i kilka razy można było wstrzymać oddech, kiedy tylko trafił sierpowym. "Główka" pozostawał jednak niewzruszony i ruszał do kolejnego ataku.

W czwartej rundzie Usyk poczuł się na tyle pewnie, iż zaczął obniżać ręce, co było wodą na młyn dla Głowackiego, który rozegrał tę rundę najlepiej spośród wszystkich poprzednich. Później miał problemu z utrzymaniem dystansu, lecz jego mini kryzys trwał tylko chwilę. Trzeba przyznać, że Ukrainiec - do tej pory nieznany z tej strony - to kapitalny zawodnik do punktowania przeciwnika. Wiedział, że nie może pozwolić sobie na szaleńczy atak, bo Polak to pięściarz, który potrafi idealnie to wykorzystać.

Głowacki koło dziewiątej rundy zdał sobie sprawę, że Usyk już nie zaryzykuje, więc sam starał się pójśc na wymianę. Jego rywal jednak cały czas "tańczył" i unikał większości uderzeń, a i sam potrafił skontrować. W końcowych dwóch rundach Ukrainiec miał już pełną kontrolę nad przebiegiem ringowym wydarzeń. Nic dziwnego, że sędziowie wypunktowali jednogłośne zwycięstwo Usyka.

 

Oleksandr Usyk został nowym mistrzem świata WBO w kategorii cruiser. Potrzebował na to dziesięciu walk, co jest nowym rekordem tej wagi, gdyż poprzedni najlepszy wynik należał do Evandera Holyfielda, który wywalczył mistrzostwo świata w dwunastym pojedynku.


Wynik walki:

Oleksandr Usyk pokonał jednogłośnie na punkty (119:109, 117:111, 117:111) Krzysztofa Głowackiego.