Końca dobiegły długo wyczekiwane rozgrywki DreamHack Bucharest 2016, gdzie w akcji mogliśmy oglądać czołowe zespoły Counter-Strike: Global Offensive z całego świata. Wśród nich znajdowała się również najlepsza polska ekipa - Virtus.pro. Jak się okazało, wyjazd do Rumunii okazał się bardzo szczęśliwym dla reprezentantów naszego kraju. Ci bowiem w świetnym stylu przebrnęli przez wszystkie swoje spotkania i finalnie dotarli do finału turnieju. Po drodze Polacy zmierzyli się z Gambit Gaming (16-12), Heroic (16-6) w fazie grupowej, a następnie w bardzo wyrównanym boju pokonali duńskie Team Dignitas 2-1, by ostatecznie trafić w wielkim finale na Cloud9.

 

Pierwszą mapą 'pojedynku na szczycie' była mapa de_train. Tutaj już po pierwszej połowie można było dostrzec niesłychaną determinację w szeregach naszej drużyny, co potwierdzał tylko bardzo dobry wynik 12-3. Po zmianie stron amerykanie zaczęli powoli przejmować inicjatywę, lecz ostatecznie Virtus.pro nie pozwoliło rywalom na zbyt wiele i doprowadziło do rezultatu 16-9.

Taki sam wynik padł na drugiej lokacji, de_cobblestone. Tym razem lepiej rozpoczęli zawodnicy zza oceanu, którzy już na starcie wypracowali sobie sporą przewagę punktową. Nasi rodacy nie poddawali się jednak i spokojnie czekali na swoje momentum. Choć nie nadeszło ono przed końcem pierwszej odsłony mapy (6-9), to jednak pojawiło się nieco później. Po zmianie stron Virtus.pro całkowicie zdominowało mecz nie pozwalając przeciwnikom na zdobycie ani jednego punktu więcej. Wynik 16-9 dał naszym prowadzenie 2:0 w klasyfikacji generalnej i na tym się skończyło. Polacy zapisali się po raz kolejny w kartach historii światowego e-sportu, a przy okazji zasilili swe konta bankowe w sumie o 50 000 dolarów.