Kołtoń: Rewolucja w Lidze Mistrzów? „Futbol sprzedał duszę”

Piłka nożna
Kołtoń: Rewolucja w Lidze Mistrzów? „Futbol sprzedał duszę”
fot.PAP/DPA
Karl-Heinz Rummenigge (Prezydent Bayernu Monachium) - główny winny podziału w europejskiej piłce klubowej?

W Polsce żyjemy problemami Legii, która w ósmym roku reformy Platiniego wreszcie – jako pierwszy polski klub – awansowała do Ligi Mistrzów. Tymczasem Europa żyje końcem tej reformy w 2018 roku. Niemiecki dziennikarz Rainer Franzke z „Kickera” pisze bez ogródek: „Futbol sprzedał duszę”.

Michel Platini wypadł z gry... Gianni Infantino odszedł do FIFA... W UEFA (Europejskiej Unii Piłkarskiej) – zrzeszającej 55 federacji krajowych – od prawie roku trwało bezkrólewie, które możni postanowili bezwzględnie wykorzystać. Straszono Superligą, która jednak jest tyleż chwytliwym hasłem, co karkołomnym przedsięwzięciem, praktycznie niemożliwym do zrealizowania. Nie przeszkadzało to jednak szermować hasłem Superligi, aby Liga Mistrzów stała się jeszcze skuteczniejszym instrumentem zarabiania pieniędzy przez najpotężniejszych graczy.

Stowarzyszenia klubów? „Big Players” załatwiają bezpośrednio z UEFA

Nie ma Platiniego, nie ma Infantino, to rozmawiano z wiceprezydentem UEFA Angelem Marią Villarem. Hiszpan chętnie na to przystał... Przez chwilę nawet liczył, że wskoczy na fotel prezydenta UEFA, o tym jednak za chwilę... Wielkim rozgrywającym europejskiej sceny stał się Karl-Heinz Rummenigge, szef Bayernu Monachium, a jednocześnie boss European Club Association (ECA) – Europejskiego Stowarzyszenia Klubów. 6 września 2016 roku w hotelu President Wilson w Genewie – gdzie pokój kosztuje 500 euro – odbyło się 17. zgromadzenie ECA, do którego należy 220 klubów. Jednak z tych 220 tylko 106 jest członkami zwyczajnymi, a więc mającymi prawo głosu. „A i tak nawet spośród nich jedynie Big Players mają tak naprawdę coś do powiedzenia” – pisze bez ogródek Rainer Franzke na łamach niemieckiego magazynu piłkarskiego „Kicker”. 8 września 2016 roku w Amsterdamie zebrali się przedstawiciele European Professionel Football Leagues (EPFL) – Europejskich Zawodowych Lig Piłkarskich, w którym zrzeszonych jest 48 lig profesjonalnych (907 klubów) z 25 krajów (w tym Ekstraklasa). I mocno protestowali przeciwko działaniom najbogatszych...

Absolutnie kluczowe na obu tych spotkaniach było hasło: „Future Format UEFA Club Competitions” („Przyszły format klubowych rozgrywek UEFA”). Najlepsze, że ani w Genewie, ani w Amsterdamie kwestia zmian nie była dyskutowana, a po prostu relacjonowana. „Big Players” załatwili to w UEFA wcześniej! Komitet Wykonawczy UEFA zatwierdził reformę w końcu sierpnia 2016 roku w Monte Carlo, przy okazji losowania rozgrywek grupowych Ligi Mistrzów i Ligi Europy sezonu 2016/2017. Sekretarz generalny UEFA Theodore Theodoridis zaprezentował założenia, ale dziwnym trafem nie poinformował tym razem o finansach. Ach ta transparentność w FIFA i UEFA. Kiedyś tylko PZPN był mniej otwarty na pokazywanie budżetu, choć to psi obowiązek w stowarzyszeniu, który ma służyć promocji futbolu... Jednak za chwilę wszystkie liczby wypłynęły w mediach europejskich „z dobrze poinformowanych źródeł”.

Warto nadmienić, że Theodoridis w Monte Carlo zapomniał nawet powiedzieć, że w Lidze Mistrzów – od sezonu 2018/19 – będą danego dnia dwie pory rozgrywania meczów: godzina 19.00 i 21.00. Formuła godziny 20.45 – święta od początku Champions League – przestaje obowiązywać! Theodoridis jednak zapewniał: „To ewolucja, a nie rewolucja”. Franzke pisze w „Kickerze” bez ogródek: „Pojęcia zostały pomylone. To jednak jest rewolucja, a nie ewolucja”. Więcej doświadczony dziennikarz – który zajmuje się biznesem w piłce nożnej od kilkudziesięciu lat – głosi: „Futbol zmianą Champions League sprzedał swoją duszę”.

Hiszpanie, Niemcy, Anglicy i Włosi – na dzień dobry połowa miejsc dla nich!

Oto założenia rewolucji w Lidze Mistrzów: cztery wiodące nacje w futbolu otrzymają od 2018 roku po cztery gwarantowane miejsca! Włosi dotychczas mieli dwa miejsca, a o trzecie musieli walczyć w play-off (w tym roku Roma odpadła w starciu z Porto). Od sezonu 2018/2019 Włosi, Anglicy, Niemcy i Hiszpanie otrzymają po cztery miejsca bez żadnych kwalifikacji. Na dzień dobry przypadnie im połowa miejsc w 32-zespołowym gremium. Państwom z miejsc 5 i 6 w rankingu UEFA gwarantowane są po dwa miejsca. To już 20 miejsc spośród 32 w rozgrywkach grupowych!

 

To nie koniec gwarancji. Otrzymują je również mistrzowie z miejsc 7-10 w rankingu UEFA. Jeśli triumfator Ligi Mistrzów z poprzedniego sezonu i zwycięzca Ligi Europy znajdą się wśród miejsc gwarantowanych – a tak z reguły się dzieje – to bezpośredni awans do Ligi Mistrzów otrzymają jeszcze kraje z miejsc 11 i 12 rankingu UEFA. Zostaje 8 miejsc dla wszystkich innych, ale tylko połowa dla słabszych, bo 4 miejsca będą dla trzecich zespołów lig federacji z miejsc 5 i 6 rankingu, a także wicemistrzów z miejsc 7-12. Mistrz Polski prawdopodobnie będzie musiał zmagać się w czterech rundach, a nie jak dotychczas w trzech! Wiceprezes Lecha Poznań, Piotr Rutkowski uczestniczy w obradach komisji ECA. I jest totalnie rozczarowany. „Podobnie, jak 180 innych klubów. Zarząd ECA jakby nie brał pod uwagę naszych postulatów, rozmawiając o konkretach z UEFA” – relacjonuje Polak.

„Coraz więcej kasy dla coraz bogatszych potentatów” - głos z Polski

Pozostaje jeszcze jeden aspekt reformy – finansowy. I tu też będą gigantyczne zmiany. W sezonie 2018/19 w obrocie znajdzie się 3,2 miliarda euro (ostatnio było 2,4 miliarda euro). 25 procent zostanie rozdzielonych jako „startowe”, 30 procent będzie uzależnione od wyników, 15 procent od tak zwanego „market pool” (ile rynek danego państwa – z którego jest klub – generuje z praw telewizyjnych i sponsorskich), a 30 procent z racji współczynnika, który będzie uwzględniał sukcesy w europejskiej rywalizacji w ostatnich pięciu latach, ale i wygrane w całej historii (tego nigdy nie było!).

 

Trzy ostatnie elementy – wyniki w danym sezonie, „market pool” i współczynnik 5-letni, a zarazem historyczny – promują możnych! Doskonale pokazuje to symulacja za sezon 2015/2016 – na bazie finansów już z sezonu 2018/2019. Wedle tej przymiarki każdy z półfinalistów Ligi Mistrzów – Real Madryt, Atletico Madryt, Bayern Monachium i Manchester City – zarobiłby co najmniej 100 milionów euro. Zwycięzca Champions League aż 135 milionów! Gdy Barcelona wygrała Ligę Mistrzów w 2015 roku, zarobiła 61 milionów euro... Najmniejsi w rozgrywkach grupowych Ligi Mistrzów minionego sezonu – FC Astana i Maccabi Tel Awiw – otrzymałyby według symulacji niespełna 20 milionów euro, a więc mniej niż jedną piątą sumy, na którą mogą liczyć półfinaliści.

Wyraz solidarności? Zmniejszają z 5 do 4 procent...

Nic dziwnego, że ligi zrzeszone w EPFL próbują przeciwdziałać dominacji Rummenigge i innych "Big Players" z ECA. Grożą rozgrywaniem meczów ligowych w porach Ligi Mistrzów i Ligi Europy, co niewątpliwie osłabiłoby rozgrywki europejskie. Prezydent EPFL, Lars-Christer Olsson domaga się nowych rozmów z UEFA. „Chcemy, aby UEFA zmieniła decyzje i od nowa wszystkie kwestie przedyskutowała” – zaznacza Szwed. Prezes Ekstraklasy Dariusz Marzec – na kanwie rywalizacji Legia – Borussia (0:6) sprzed kilku dni – mówi: „Taki klub jak Dortmund rokrocznie może liczyć na 40 milionów euro z Ligi Mistrzów – albo więcej. Tymczasem pozostałe kluby pierwszych lig z Europy – a jest ich 400 – które nie uczestniczą w Lidze Mistrzów, czy Lidze Europy otrzymują po 40 tysięcy euro. To nokaut. Nie zdziwi mnie, jeśli wyniki 0:5, czy 0:7 będą coraz częstsze”.

 

Obecnie UEFA jako wyraz solidarności z klubami w ligach zawodowych płaci 120,7 miliona euro – stąd się bierze te 40 tysięcy euro na klub, o których mówi Marzec. W budżecie na sezony 2018-2021 zaplanowany jest wzrost tej sumy o... 8 milionów euro, do 128 milionów. Relatywnie nastąpi jednak spadek – z 5 procent całości kwoty w obrocie do 4 procent. Rutkowski piekli się: „UEFA na transparentach ma fair-play, propagowanie futbolu we wszystkich federacjach i inne szczytne hasła. Niewątpliwie powinna niwelować różnice, a tymczasem zmierza w kierunku zarabiania coraz większej kasy dla coraz bogatszych potentatów”.

„Bundesliga to tylko Rummenigge?” - oburzenie w Niemczech

Franzke pisze: „Możni będą jeszcze możniejsi, a może to wpłynąć również na rywalizację w Bundeslidze”. Liga niemiecka generuje potężne wpływy, ale czołówka grająca w Lidze Mistrzów, „odjedzie” reszcie. Nic dziwnego, że u naszych zachodnich sąsiadów odezwały się głosy oburzenia. Prezydent Mainz, Harald Strutz stwierdził: „Bundesliga to tylko Rummenigge?”. Tymczasem sam Rummenigge najpierw powtarzał: „To dobry, rozważny kompromis”. A później wkurzony nieprzychylnymi komentarzami, odparował arogancko na łamach „Sport-Bild-u”: „Z niczego nie muszę się tłumaczyć”. Kuriozum...

 

Ciekawie postępowanie Rummenigge podsumował Heribert Bruchhagen – były szef Eintrachtu Frankfurt – w „Bild am Sonntag”: „Ludzie chodzą na mecze piłkarskie, ponieważ nie wiedzą, jak się skończą. Karl-Heinz, czy dalej wierzysz w tę starą piłkarską mądrość?”. Nota bene - w Niemczech za chwilę wybuchnie kolejna wojna – tym razem między pierwszą a drugą ligą. W sezonie 2017/18 do rozdzielenia z kontraktu telewizyjnego będzie 1,16 miliarda euro. Dotychczas 20 procent otrzymywały kluby 2. Bundesligi. Jednak kluby najwyższej klasy rozgrywkowej chcą to ograniczyć...

Szef UEFA Ceferin cofnie zmianę? Mowy nie ma!

Wróćmy jednak do Europy. Od 14 września 2016 roku nowym prezydentem UEFA – po kongresie w Atenach - jest Słoweniec Aleksandar Ceferin. 48-letni prawnik był mocno promowany przez ludzi związanych z Platinim i Infantino. Villar widząc, co się dzieje, wycofał się. Do końca walczył Holender Michael van Praag, ale on nie jest lubiany. Czy Ceferin – mający za sobą głosy aż 42 federacji - może złagodzić reformę Ligi Mistrzów? Mowy nie ma – głównym promotorem kandydatury Słoweńca był Carlo Tavecchio, prezydent włoskiej federacji, jednego z głównym beneficjentów zmian w Lidze Mistrzów od sezonu 2018/2019. Ba, możni już dyskutują format na lata 2021-2024! Ceferin tylko uspokaja nastroje: „Liga Mistrzów w zaproponowanej postaci ciągle jest lepsza, niż prywatna Superliga, która oznaczałaby wojnę z UEFA”.

PS. Gościem najbliższego „Cafe Futbol” – 25 września o godzinie 11.00 w Polsat Sport – będzie Dariusz Mioduski, główny udziałowiec Legii, członek zarządu Europejskiego Stowarzyszenia Klubów (ECA).

 

 

graf. Kicker

 

Sezon 2015/2016: kolejne liczby od góry – suma dla klubów, które odpadają w eliminacjach; suma „pakietu solidarnościowego” dla lig; koszty rozgrywek; UEFA (administracja); płatności dla klubów, uczestników danej edycji Ligi Mistrzów; płatności dla klubów Ligi Europy (stosunek pieniędzy z Ligi Mistrzów do pieniędzy w Lidze Europy 3,3 do 1).

 

Sezony od 2018 do 2021 roku: kolejne liczby od góry – suma dla klubów, które odpadają w eliminacjach; suma „pakietu solidarnościowego” dla lig; koszty rozgrywek; UEFA (administracja); płatności dla klubów, uczestników danej edycji Ligi Mistrzów; płatności dla klubów Ligi Europy (stosunek pieniędzy z Ligi Mistrzów do pieniędzy w Lidze Europy 4 do 1).

Roman Kołtoń, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze