"Panie sędzio, gdzie te karne"? Dwie kontrowersyjne jedenastki w Bytowie (WIDEO)

Piłka nożna

Drutex-Bytovia toczy bój o ćwierćfinał Pucharu Polski ze Śląskiem Wrocław, jednak głównym aktorem widowiska nie jest zawodnik żadnej z drużyn, lecz... sędzia spotkania, Łukasz Bednarek. Arbiter podyktował bowiem dwa rzuty karne w pierwszej połowie, jednak oba mocno kontrowersyjne.

Zaczęło się od bramki gospodarzy, którzy wyszli na prowadzenie za sprawą strzału z dystansu Marka Opałacza. Dwadzieścia minut później doszło do kontrowersji, bowiem sędzia podyktował rzut karny za rzekome zagranie ręką w polu karnym pomocnika Śląska, Filipe Goncalvesa. Powtórki wykazały jednak, że Portugalczyk dostał piłką w twarz. Zespół pierwszoligowy skorzystał jednak z prezentu i zrobiło się 2:0 po trafieniu Łukasza Wróbla.

Analogiczną sytuację obejrzeliśmy tuż przed końcem pierwszej połowy po drugiej stronie boiska. Po dośrodkowaniu gości w polu karnym Bytovii doszło do zamieszania, w którym sędzia dopatrzył się zagrania ręką jednego z zawodników w czerwonych koszulkach. Warto się jednak zastanowić, czy decyzja sędziego po raz kolejny nie była zbyt pochopna i podyktowana w pewnym stopniu wspomnieniem poprzedniej jedenastki.

W tym wypadku jednak goście nie skorzystali z prezentu, bowiem strzał z jedenastu metrów Sito Riery znakomicie obronił Gerard Bieszczad. Okazało się więc, że szlify zebrane w wielkiej Barcelonie nie muszą mieć przełożenia na warunki Pucharu Polski.

ch, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze