Hiszpański szkoleniowiec PSG od kilku tygodni eksperymentuje z zestawieniem linii pomocy, ustawiając ją w przeróżny sposób. Tym razem postawił na skuteczne rozwiązanie sprzed tygodnia, gdy mistrz Francji niczym walec przejechał się po bezradnym Caen, aplikując zespołowi ze Stade Michel d'Ornano aż sześć goli. W piątkowy wieczór jednak trójka Rabiot-Krychowiak-Matuidi nie stanęła na wysokości zadania.

Zespół ze stolicy naturalnie przeważał i kontrolował grę, jednak brakowało skuteczności i zdecydowania. Przewaga w posiadaniu piłki (71%-29%) i celnych strzałach (4-3) nie przełożyła się w żaden sposób na rezultat, bowiem gospodarze po zmianie stron byli po prostu konkretniejsi. Tuż po zmianie stron wynik z jedenastu metrów otworzył Yann Bodiger.

Kilkadziesiąt sekund wcześniej z boiska wyleciał Serge Aurier ukarany drugą żółtą kartką, co prawdopodobnie było najważniejszym momentem spotkania. Goście ruszyli do przodu, czego skutkiem była bramka na 2:0 i gol Jimmy'ego Durmaza po fatalnym błędzie rywala do gry Krychowiaka: Thiago Motty.

Polak zaliczył bezbarwny występ i nie wyróżnił się na boisku niczym szczególnym, jednak kibice mistrza Francji widzieli w nim jednego z najlepszych na boisku w zespole gości. To już druga porażka PSG - mistrz Francji ma ich tyle samo po siedmiu kolejkach, co w całym poprzednim sezonie.


Toulouse FC - Paris Saint-Germain 2:0 (0:0)
Bramki: Bodiger k. 48', Durmaz 79'

Toulouse: Lafont; Yago, Diop, Jullien, Moubandje; Michelin, Blin, Bodiger (Pi 82'), Sylla; Toivonen (Durmaz 65'), Edouard (Trejo 57')

PSG: Areola; Aurier, Marquinhos, Thiago Silva, Maxwell; Rabiot, Krychowiak, Matuidi (Motta 70'); Lucas Moura (Pastore 57'), Cavani (Augustin 79'), Di Maria

Czerwona kartka: Aurier 46' (PSG)