Przypomnijmy, że Bartosz Kurek podpisał atrakcyjną finansowo umowę z JT Thunders Hiroszima. Jego debiut w barwach japońskiego klubu nastąpił w Polsce, w rozegranej 16 września towarzyskiej konfrontacji z Lotosem Treflem Gdańsk, a następnie w spotkaniach XII Memoriału Arkadiusza Gołasia, który w dniach 17-18 września rozegrano w Murowanej Goślinie.  Podczas tej imprezy Kurek był w dobrej dyspozycji. Choć jego nowy klub przegrał w finale 1:3 z ekipą z Gdańska, to odebrał on nagrodę dla najlepszego atakującego turnieju, będąc zdecydowanie wyróżniającym się graczem swojej drużyny. Siatkarz nie szczędził komplementów kolegom z drużyny, wspominając o dobrej aklimatyzacji.

 

Kłopoty zaczęły się później.  Gdy ekipa z Hiroszimy wróciła do Gdańska, by w pobliskim Przywidzu rozegrać kolejny towarzyski mecz przeciwko ekipie Andrei Anastasiego, wśród siatkarzy zabrakło 28. letniego atakującego. Kurek nie pojawił się również na lotnisku, gdy drużyna wracała do Azji. Taki obrót spraw wywołał liczne medialne spekulacje. "Dziennik Łódzki" informował, że reprezentant Polski rozważa nawet możliwość rozwiązania umowy z Japończykami z przyczyn osobistych, a miałoby to mieć związek z pojawiającymi się w mediach informacjami o związku Kurka z 23. letnią siatkarką Anną Grejman.

 

Trener siatkarzy z  Hiroszimy - Veselin Vuković wspominał z kolei o problemach mentalnych siatkarza. Pojawiły się również informacje, że Kurek ma kłopoty ze zdrowiem: jest przemęczony i osłabiony.

 

"Nie jestem w stanie ocenić, czy trener Vuković trafnie skomentował problemy Bartka. W ogóle niezręcznie mi recenzować jego opinię. Bartek ma problemy polegające na osłabieniu, zmęczeniu i spadku wagi. Powodów może być tysiąc, trwają badania lekarskie, które mają stwierdzić, co się dzieje. Na tę chwilę nie ma innych przyczyn niż fizyczne" - stwierdził w rozmowie z  "Super Expressem" menedżer zawodnika Jakub Michalak.

 

Michalak odniósł się również do informacji dotyczącej możliwości zerwania przez Kurka umowy z Japończykami:

 

"Na ten moment nie ma takiego tematu, nie biorę tego w ogóle pod uwagę. Jesteśmy w stałym kontakcie z japońskim klubem i codziennie informujemy o sytuacji. Druga strona wykazuje cierpliwość i zrozumienie. Kiedy pojawi się raport medyczny, będzie można podjąć kolejne decyzje" - wyjaśnił menedżer siatkarza.