"W tym momencie to widać port nawet bez lornetki. Dobijamy. Stan techniczny okrętu generalnie dobry, ale zmęczenie psychiczne załogi duże. Nie dziwne po kilkunastu latach na wielkich wodach. Raz walczyłem z żywiołem, to znów z własnymi słabościami, a czasem po prostu było to bezsensowne dryfowanie" – napisał Szmyd na swojej stronie internetowej.

 

Ostatnim startem w karierze 38-latka okazało się Giro del Piemonte. Na mecie zameldował się na 107. miejscu.

 

 

Polak może się pochwalić bardzo bogatą karierą. W zawodowym peletonie spędził szesnaście lat. Jeździł w barwach Tacconi Spor (2001-2002), Mercatone Uno (2003), Saeco (2004), Lampre (2005-2008), Liquigas (2009-2012), Movistar (2013-2014) i CCC Sprandi Polkowice (2015-2016). W przeprawie przez góry pomagał takim zawodnikom, jak Marco Pantani, Gilberto Simoni, Damiano Cunego czy Ivan Basso.

 

W sumie wystąpił 23-krotnie w Wielkich Tourach: dwunastokrotnie w Giro d'Italia, czterokrotnie w Tour de France i siedmiokrotnie w Vuelta a Espana. W 2006 roku zajął 14. miejsce w klasyfikacji generalnej tego ostatniego wyścigu.