Wymiana spojrzeń między mistrzem KSW w wadze lekkiej a pretendentem była chyba najbardziej widowiskowa podczas oficjalnej ceremonii ważenia. Jak przyznał przed kamerą Polsatu Sport Mateusz Gamrot chodziło o... niecodziennie zachowanie "Pezinho", który jakby starał się sprowokować go przez cały dzień.

- Spojrzałem mu głęboko w oczy, ale to wynikało z tego, że on patrzył na mnie od początku naszego wspólnego pobytu! Zabawne jest to, że razem dzisiaj robiliśmy wagę w saunie, a on cały czas na mnie patrzył. Myślałem, że sam wybuchnie na ważeniu, ale nie było to raczej drastyczne z mojej strony - powiedział

Brazylijczykowi - jako jedynemu - nie udało się zrobić wagi między godziną 10 a 12. Na swoje szczęście miał jeszcze sześć godzin na zrzucenie pół kilograma nadwyżki, lecz to z pewnością może odbić się na jego zdrowiu. Pozostali zawodnicy nie musieli przecież martwić się już o proces ważenia, podczas gdy on miał problem. Czy to będzie miało wpływ na sobotnią walkę?

- Jakiś tam na pewno. Z drugiej strony zrobił to na własne życzenie. Większość potrafiła się dostosować, on jednak nie potrafił. Na oficjalnym ważeniu ja miałem już pięć kilogramów więcej, a on musiał trzymać wagę przez większość dnia - powiedział.