Ekipa Stade Rennes w piątkowy wieczór rozgrywała mecz z Guingamp. W 65. minucie w polu karnym faulowany był Paul-Georges Ntep de Madiba. Piłkę na ”wapnie” ustawił Grosicki, ale jego intencje wyczuł golkiper gości. Ostatecznie gospodarzom udało się zdobyć trzy punkty. W ostatniej minucie gola na wagę zwycięstwa strzelił 20-letni Adama Diakhaby.

 

Grosik jednak nie załamał się po swoim błędzie. Jak wiadomo 28-latek jest fanem muzyki disco polo, więc nie mogło się obejść bez słów jeden z nich.  – Los chce ze mną grać w pokera, raz mi daje , raz zabiera. Coś w tym jest, ale nie pękamy – napisał skrzydłowy po czym podziękował drużynie za uratowanie mu skóry. Dobrze, że reprezentant Polski potrafił podejść do całej sprawy z dystansem, chociaż niewykorzystany karny na pewno pozostanie w pamięci.

 


Dodatkowo Grosik w innym poście dziękował młodemu Francuzowi, którego gol zapewnił ichj ekipie trzy oczka.