Piłkarze Celty Vigo grali w pierwszych 45 minutach jak z nut! Goście, którzy musieli sobie radzić bez kontuzjowanego Lionela Messiego, byli bezradni. Szczególnie duże problemy sprawiał im Iago Aspas. Hiszpan zaliczył asystę przy pierwszym golu i kilka minut później sam pokonał bramkarza. Autorem trzeciego trafienia był Jeremy Mathieu, który pechowo skierował piłkę do własnej bramki. Gracze "Dumy Katalonii" stracili więc trzy gole w ciągu jedenastu minut. Coś podobnego przytrafiło im się ostatni raz piętnaście lat temu w spotkaniu z Villarreal CF.

 

W przerwie trener Luis Enrique postanowił wprowadził Iniestę. Pojawienie się kapitana zmobilizowało jego kolegów i obraz gry się zmienił. Katalończycy ruszyli do zmasowanego ataku i nie trzeba było długo czekać na efekty. To właśnie Iniesta zaliczył asystę przy golu Gerarda Pique. Kilka minut później kontaktową bramkę zdobył Neymar, wykorzystując rzut karny.

 

Wysiłki gości zniweczył... Ter Stegen. W 77. minucie niemiecki bramkarz długo zwlekał z wybiciem, po czym trafił w głowę Pablo Hernandeza i piłka wpadła do siatki! Jak się okazało, to nie był koniec emocji. Tuż przed końcem swojego drugiego gola strzelił Pique i na tablicy wyników zrobiło się 4:3. Mimo prób, Katalończycy nie zdążyli już doprowadzić do remisu.

 

Celta Vigo, gdy gra u siebie, wyrasta na koszmar Enrique. W poprzednim sezonie rozbiła jego drużynę 4:1. Bohaterem tamtego spotkania także był Aspas, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.

 

Celta Vigo - FC Barcelona 4:3 (3:0)

Bramki: Pione Sisto 22, Iago Aspas 31, Jeremy Mathieu 33 (s), Pablo Hernandez 77 - Gerard Pique 58, 87, Neymar 64 (k)