Boniek: Pomogę Legii, po raz ostatni!

Piłka nożna
Boniek: Pomogę Legii, po raz ostatni!
fot.Cyfrasport

12 października UEFA rozpatrzy odwołanie Legii w sprawie zamknięcia stadionu na mecz z Realem. Prezes PZPN, Zbigniew Boniek mówi: "Pomogę Legii, po raz ostatni... Już rok temu - gdy pomogłem Lechowi - mówiłem, że robię to po raz ostatni. Tym razem to już jednak naprawdę ten ostatni raz".

Roman Kołtoń: W Legii panuje wojna na szczycie i przygnębienie - po decyzji UEFA w sprawie zamknięcia stadionu na spotkanie 4. kolejki Ligi Mistrzów z Realem Madryt...
 
Zbigniew Boniek: O wojnie na szczycie czytam w mediach, a co do przygnębienia, to spotykam się z nim na co dzień. Kibice Legii mnie zagadują...
 
I co im pan odpowiada?
 
To co panu powiem - zachowanie w czasie spotkania Legii z Borussią było skandaliczne. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Jednak pomogę Legii, po raz ostatni, ale pomogę... Już rok temu - gdy pomogłem Lechowi - mówiłem, że robię to po raz ostatni. Tym razem to już jednak naprawdę ten ostatni raz. Rzucę na szalę mój autorytet w UEFA - wystosuję pismo, w którym jako prezes PZPN zaapeluję o łagodniejsze potraktowanie Legii...
 
Przyniesie to efekt?
 
Po tym, jak pomogłem Lechowi, nagle jedna z kancelarii prawnych przypisywała sobie zasługę. Jednak prezes "Kolejorza", Karol Klimczak zna prawdę. UEFA zamknęła stadion Lecha na spotkanie z Fiorentiną w Lidze Europy. Jednak też rzuciłem na szalę moje nazwisko. Dzwoniłem, rozmawiałem, przekonywałem. W końcu wystosowałem pismo. I ostatecznie 30 tysięcy widzów obejrzało spotkanie mistrz Polski z czołowym włoskim klubem, w barwach którego zagrał wówczas Jakub Błaszczykowski....
 
A jaka jest teraz pańska motywacja?
 
Dla mnie starcie Legia - Real ma wymiar historyczny. Naprawdę tak sądzę. Mistrz Polski kontra triumfator Ligi Mistrzów! - wspaniała sprawa. Nie jest to pierwsza wizyta "Królewskich" w Polsce, ale to zawsze święto dla całej piłkarskiej Polski, gdy przyjeżdża najbardziej utytułowany klub w historii Pucharu Europy. Jako PZPN możemy się pochwalić wobec UEFA wzorową organizacją meczów międzypaństwowych. Wszyscy są zachwyceni i doceniają również kapitalną frekwencję - w eliminacjach EURO mieliśmy drugą średnią widzów po Anglii. A i to pewnie tylko z tego względu drugą, że Anglicy mają nowe Wembley, które jest dużo większe od naszego Stadionu Narodowego. Łazienkowska 2 listopada wyglądałaby nadzwyczaj smutno, gdyby UEFA podtrzymała karę. Nie mogę nic obiecać, ale... Zrobię ze swojej strony wszystko, aby jednak sympatycy Legii, sympatycy futbolu mogli z trybun radować się tym spotkaniem.
 
Dlaczego zastrzega się pan, że to ostatnia taka interwencja?
 
Bo jest mi zwyczajnie wstyd. Ile można się tłumaczyć za garstkę nieodpowiedzialnych ludzi? To co się wydarzyło w meczu Legia - Borussia jest praktycznie niemożliwe do obrony, szczególnie, iż słyszałem, że bojówka - która wdarła się na sektor kibiców gości - przeszła przez strefę VIP. Klub jednak wyraźnie zadeklarował, że będzie walczył z procederem, który praktykuje 2 procent widzów. To też jest argument w mojej prośbie do UEFA. Nota bene spotkanie Legia - Lechia pokazało, że może się obyć bez żadnych ekscesów, bez żadnych rac. Że można żyć spotkaniem, pięknie kibicując. W Polsce musimy zdawać sobie sprawę, że dziś standardy w Europie - jeśli chodzi o bezpieczeństwo meczów piłkarskich - są bardzo wysokie. Musimy się w końcu do nich przystosować. U nas jednak często kibice chcą wejść na głowę władzom klubu, ba, w niektórych klubach chcieliby rządzić. A nie taka jest rola kibiców.
Roman Kołtoń, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze