El. MŚ 2018: Duński obrońca Lecha: Polacy faworytem, ale liczę na wygraną

Piłka nożna
El. MŚ 2018: Duński obrońca Lecha: Polacy faworytem, ale liczę na wygraną
fot. Cyfra Sport

Duński piłkarz Lecha Poznań Lasse Nielsen przyznał, że to Polska jest faworytem sobotniego spotkania eliminacji do mistrzostw świata, ale liczy na zwycięstwo rodaków. "Wierzę, że jutro będziemy mieli już pięć punktów przewagi nad Polską" - powiedział.

W sobotę w Warszawie (godz. 20.45) podopieczni trenera Adama Nawałki podejmą Danię w drugim występie w eliminacjach mistrzostw świata. Jeden z dwóch Duńczyków grających w Lechu Lasse Nielsen nie ukrywa, że choć to biało-czerwoni są faworytem, liczy na wygraną swojej reprezentacji.

 

"Myślę, że mamy sporą szansę na zwycięstwo. Piłkarze grają w swoich klubach, są w dobrej formie. Zanotowaliśmy bardzo dobry start, zwycięstwo wprawdzie tylko 1:0 nad Armenią, ale przed własną publicznością i to jest ważne. Wiem, że jest bardzo duża presja na polski zespół, gdyż tylko zremisowali z Kazachstanem" - powiedział obrońca "Kolejorza", który wraz z małżonką i znajomymi wybiera się na mecz do Warszawy.

 

Jak podkreślił, jego rodacy chcą wygrać na PGE Narodowym.

 

"Czytałem wywiad z naszym trenerem Age Hareide, który powiedział, że nie interesuje go jeden punkt, ale przyjeżdża po pełną pulę. Wszyscy liczą, że po sobotnim meczu będziemy mieli pięć punktów przewagi nad Polską, co byłoby już dużym zadatkiem na początku eliminacji" - podkreślił.

 

Zdaniem Nielsena, po objęciu przez Hareide drużyny narodowej, sporo się zmieniło, szczególnie w taktyce.

 

"Po jego przyjściu widać w zespole nowego ducha. Zmienił się system gry. Dania gra teraz trójką środkowych obrońców i wysoko ustawionymi, niezwykle szybkimi skrzydłowymi. Nie tylko taktyka się zmieniła, jest też taki powiew świeżości, w składzie pojawiło się wielu młodych piłkarzy. Może w trakcie meczu czasami brakować im doświadczenia, ale sądzę, że w niedalekiej przyszłości, będziemy mieli naprawdę mocny team" - powiedział Nielsen.

 

Pytany o reprezentację Adama Nawałki, Duńczyk przyznał, że taktyka biało-czerwonych nie jest trudna do rozszyfrowania, ale przeciwko nim gra się bardzo trudno.

 

"Łatwo można odczytać grę polskiej drużyny, ale jeśli nie masz zbyt dużo jakości, to tak naprawdę nic nie zdziałasz. A w polskiej reprezentacji występuje kilku zawodników o bardzo wysokich umiejętnościach" - zaznaczył Nielsen.

 

Nigdy jeszcze nie wystąpił w reprezentacji, ale choć nie jest już młodym zawodnikiem, nie traci nadziei na powołanie do kadry.

 

"Mam już 29 lat, ale wciąż liczę, że zagram w kadrze. Akurat w naszym zespole jest bardzo dużo dobrych środkowych obrońców. Nie chcę się tutaj tłumaczyć, ale w tej formacji jest ogromna rywalizacja. A są zawodnicy z bardzo dobrych klubów, a nie ma ich w składzie. Póki co, muszę skupić się przede wszystkim na grze w Lechu i może kiedyś trener reprezentacji do mnie zadzwoni" - przyznał.

 

Żartobliwie dodał, że powinien zostać napastnikiem, bowiem w ataku jest mniejsza konkurencja.

 

"Nicki Bille Nielsen (kolega Nielsena z Lecha), jeśli tylko wyzdrowieje i zacznie grać, to może wkrótce trafi do drużyny narodowej. Ma większe szanse niż ja" - podsumował.

kl, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze