Nad Chojnicami zebrały się ciemne chmury, więc piłkarze Chojniczanki oraz Górnika Zabrze musieli być bardzo czujni, gdyż w razie złych warunków atmosferycznych łatwo przecież o błędy, a także kontuzje. Przekonał się o tym - na swoje nieszczęście - środkowy obrońca gospodarzy Marcin Biernat, który w dziewiątej minucie poślizgnął się bez kontaktu z przeciwnikiem, od razu upadając na murawę.

Widać było, że nie udawał, bo ból, jaki miał zarysowany na twarzy, z pewnością był nie do opisania. Biernat trzymał się za łokieć, a powtórki wyjaśniły wszystko. - Boli od samego patrzenia - stwierdził komentujący spotkanie Szymon Rojek. Ręka piłkarza wygięła się bowiem w nienaturalny sposób. Za bandami szybko pojawiła się karetka, do której zawodnik został przetransportowany. Trzymamy kciuki, by nie było to nic poważnego.