PlusLiga: Mistrz pokonany! Pierwszy hit w sezonie dla Skry

Siatkówka

Już w drugiej kolejce spotkań PlusLigi doszło do pierwszego szlagierowego starcia, w którym mistrz Polski podejmował trzecią drużynę poprzedniego sezonu. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle przegrała z PGE Skrą Bełchatów 1:3, po niezwykle zaciętym i emocjonującym meczu.

Już na początku sezonu siatkarskiej ekstraklasy doszło do starcia dwóch drużyn z wielkiej trójki faworytów do tytułu mistrza Polski. Zarówno ZAKSA, jak i PGE Skra dobrze rozpoczęły tegoroczne rozgrywki, bez większych kłopotów ogrywając niżej notowane ekipy. Mistrzowie Polski w trzech setach rozprawili się na wyjeździe z drużyną beniaminka - Espadonu Szczecin, a bełchatowianie - również 3:0 - ograli u siebie MKS Będzin.

 

W meczu dwóch wielkich drużyn nie mogło zabraknąć podtekstów. Środkowy Jurij Gładyr po siedmiu latach spędzonych w Kędzierzynie-Koźlu, latem przeniósł się do PGE Skry, a w ZAKSIE zastąpił go reprezentant Polski Mateusz Bieniek. Gładyr został przed meczem  bardzo sympatycznie przywitany przez kibiców i oficjeli ZAKSY.

 

Siatkarze obu ekip w poprzednim sezonie zagrali kilka świetnych spotkań. Rozegrany w lutym we Wrocławiu finał Pucharu Polski, w którym ZAKSA uległa Skrze 2:3 (25:12, 23:25, 25:22, 26:28, 17:19) był z pewnością jednym z najlepszych i najbardziej emocjonujących spotkań minionego sezonu. Również oba spotkania w PlusLidze zakończyły się tie-breakami. W grudniu ZAKSA wygrała w Bełchatowie, a w marcu Skra triumfowała w Kędzierzynie-Koźlu. Kibice również w pierwszym hicie obecnego sezonu liczyli na wielkie emocje, a siatkarze i tym razem ich nie rozczarowali.

 

Premierowa odsłona już od pierwszych akcji miała bardzo wyrównany przebieg. Wynik długo oscylował wokół remisu (7:7, 12:12) i żadna ze stron nie była w stanie wypracować znaczącej przewagi. Dopiero od stanu 14:14 gospodarze zdołali odskoczyć rywalom, po wygraniu trzech akcji z rzędu. W końcówce bełchatowianie blili bliscy dogonienia rywali (23:22), ale dwie kolejne akcje skutecznie zakończył Dawid Konarski. Druga partia była jeszcze bardziej zacięta, z tym, że już w środkowej części seta siatkarzy ZAKSY dopadł kryzys, szczególnie na przyjęciu. Gospodarze mieli również problemy ze skończeniem ataków., co wykorzystali rywale. W środkowej części seta Skra miała cztery oczka zaliczki (12:16). Mimo, że gospodarze zdołali doprowadzić do zaciętej rywalizacji na przewagi, Skra wyrównała stan meczu.

Trzeci set znów miał zacięty przebieg, znów Skra odskakiwała od rywali na kilka oczek (13:16, 19:22), a mimo to sprawę ponownie rozstrzygnęła walka na przewagi, w której Mariusz Wlazły przechylił szalę zwycięstwa na stronę bełchatowian. Na początku czwartej partii siatkarze Skry zdołali uzyskać minimalną przewagę, a w środkowej części seta znów oglądaliśmy wyrównaną walkę punkt za punkt. W końcówce gospodarze mieli trzy oczka zaliczki (22:19) i mieli szansę na przedłużenie meczu, której jednak nie wykorzystali. Skra odrobiła straty, a po błędzie Benjamina Toniuttiego miała piłkę meczową (23:24). W kolejnej akcji Mariusz Wlazły skutecznym atakiem z prawego skrzydła zakończył spotkanie. MVP: Srecko Lisinac (PGE Skra).

 

 

PGE Skra rozpoczęła sezon od pokonania mistrza, a od poniedziałku ma być jeszcze mocniejsza. Prezes bełchatowian Konrad Piechocki, po zakończeniu spotkania, poinformował przed kamerami Polsatu Sport, że od poniedziałku klub wzmocni atakujący reprezentacji Polski Bartosz Kurek.

 

Kurek zawodnikiem PGE Skry Bełchatów!

 

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - PGE Skra Bełchatów 1:3 (25:22, 26:28, 24:26, 23:25)

 

ZAKSA: Mateusz Bieniek (12), Rafał Buszek (10), Sam Deroo (12), Dawid Konarski (22), Benjamin Toniutti (1), Łukasz Wiśniewski (11) - Paweł Zatorski (libero) oraz Grzegorz Bociek, Patryk Czarnowski, Kamil Semeniuk (2), Korneliusz Banach (libero).
PGE Skra: Karol Kłos (8), Srecko Lisinac (20), Nikołaj Penczew (7), Nicolas Uriarte (2), Michał Winiarski (8), Mariusz Wlazły (24) - Robert Milczarek (libero) oraz Kacper Piechocki (libero), Jurij Gladyr, Artur Szalpuk.

 

***

 

W drugim niedzielnym meczu siatkarze MKS Będzin przegrali po tie-breaku z Lotosem Treflem Gdańsk. MVP: Mateusz Mika.

MKS Będzin - Lotos Trefl Gdańsk 2:3 (22:25, 25:17, 20:25, 25:20, 13:15)

MKS: Rafael Araujo, Artur Ratajczak, Krzysztof Rejno, Nathan Roberts, Jonah Seif, Marcin Waliński - Michał Potera (libero) - Łukasz Kozub, Jakub Peszko, Mateusz Piotrowski
Lotos Trefl: Bartosz Gawryszewski, Michal Masny, Mateusz Mika, Dmytro Paszycki, Bartosz Pietruczuk, Damian Schulz - Piotr Gacek (libero) - Szymon Jakubiszak, Szymon Romać, Przemysław Stępień.

Robert Murawski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze