Polska tenisistka co prawda przegrała pierwszego gema, ale później wygrała trzy z rzędu. Szóstego gema trzecia rakieta świata wygrała do zera, a w następnym ponownie przełamała rywalkę i objęła prowadzenie 5:2.

 

Brytyjka skutecznie broniła się przed porażką i udało jej się przełamać rywalkę do 30. Dziewiąty gem to także wygrana Konty, ale w dziesiątym przy prowadzeniu 40:30 trafiła w siatkę. Po chwili po raz drugi popełniła taki sam błąd i Polka wygrała pierwszą piłkę setową.

 

W drugim secie Brytyjka także objęła prowadzenie 1:0, ale później krakowianka dominowała na korcie, wygrała pięć gemów z rzędu i prowadziła 5:1. Jej rywalka zaczęła popełniać proste błędy, m.in. zepsuła smecz, trafiała w siatkę.

 

Konta zdołała wygrać jeszcze tylko jednego gema i ostatecznie uległa Radwańskiej w drugim secie 2:6. Wcześniej obie tenisistki grały ze sobą tylko raz, w tym roku w 1/8 finału w Cincinnati Polka wygrała w trzech setach.

 

W półfinale Radwańska pokonała Ukrainkę Jelinę Switolinę (16.) 7:6 (7-3), 6:3, a rozstawiona z "11" Konta wyeliminowała Amerykankę Madison Keys (8.) 7:6 (7-1), 4:6, 6:4. Brytyjka po tym turnieju po raz pierwszy w karierze awansowała do czołowej dziesiątki rankingu WTA.

 

Niedzielny pojedynek był 27. występem Agnieszki Radwańskiej w finale zawodów cyklu. Konta może pochwalić się na razie jednym tytułem, a w decydującym pojedynku zagrała po raz drugi.

 

 

Wynik finału:

 

Agnieszka Radwańska (Polska, 3) - Johanna Konta (W. Brytania, 11) 6:4, 6:2