Na mapie de_cobblestoneVirtus.pro dobrze rozegrało pierwszą rundę pistoletową. Na dodatek nasi wysunęli się na kilkupunktowe prowadzenie. Wkrótce jednak nastąpił kryzys i swoje momentum złapali rywale. Tym samym wykorzystywali oni najmniejsze błędy popełnione przez podopiecznych Jakuba 'kubeNGurczyńskiego. Taki obraz gry utrzymywał się do zakończenia pierwszej połowy. Po zmianie stron sytuacja uległa zmianie na korzyść polskiego zespołu, który znów złapał wiatr w żagle i zdobywał kolejne punkty. Polaków nie zniechęciła nawet przegrana pistoletówka. Końcowe rundy to bardzo wyrównany bój, w którym nieco więcej szczęścia mieli reprezentacji Tean EnVyUs. Cobblestone zakończył się wynikiem 16:14 dla francuzów.

Polacy mieli okazję, by zrewanżować się przeciwnikowi na mapie de_nuke. Tutaj FIlip 'NEO' Kubski i spółka znów rozpoczęli "z wysokiego C". Francuski zespół był kompletnie rozbity. Po piętnastu rundach było już 12:3. Po zmianie stron znów nad polską formacją zaczęły gromadzić się czarne chmury. Nasi reprezentanci oddawali długimi seriami rundy rywalom. Taka sytuacja nie napawała optymizmem. W końcówce jednak tym razem to Virtusi mieli więcej szczęścia i ostatecznie wygrali 16:12. To oznaczało konieczność rozegrania mapy decydującej - de_mirage.

Na trzeciej lokacji oglądaliśmy wyrównaną, zaciętą walkę bokserską. Obie drużyny wymieniały ciosy na przemian, do czego zdążyły nas już przyzwyczaić. Po piętnastu rundach TaZ i jego koledzy prowadzili 9:6. To dawało nadzieję na szczęśliwy dla biało-czerwonych finał. Po zmianie stron nasi kontynuowali dobrą organizację gry, lecz Team EnVyUs znów znalazł sposób, aby przerwać dobrą passę Polaków. Końcowe rundy były jednak popisem w wykonaniu Virtus.pro. Idole polskiej publiczności pokazali swój profesjonalizm i opanowanie w kluczowych momentach. To zaowocowało z kolei zwycięstwem 16:12, co przełożyło się na rezultat 2:1 w punktacji generalnej i awans do półfinału rozgrywek.