Antiga zaczął jak Wagner, ale zabrakło olimpijskiego krążka

Siatkówka
Antiga zaczął jak Wagner, ale zabrakło olimpijskiego krążka
fot. Cyfrasport

Stephane Antiga będzie tylko do końca roku trenerem polskich siatkarzy. 40-letni Francuz zaczął swoją szkoleniową karierę jak Hubert Wagner - od zdobycia w 2014 roku mistrzostwa świata, ale później nie odniósł wielkich sukcesów.

Jego kontrakt nie zostanie przedłużony przede wszystkim dlatego, że jego podopieczni wypadli znacznie poniżej oczekiwań w igrzyskach w Rio de Janeiro. Biało-czerwoni, którzy sami zapowiadali, że jadą po medal, przegrali w ćwierćfinale z Amerykanami. Już wówczas pojawiły się pytania, co dalej z Antigą. On sam zadeklarował, że chce dalej pracować z kadrą, ale działacze nie chcą dać mu już więcej szansy. Uważają, że ta formuła się wyczerpała.

 

Wszystko zaczęło się wspaniale. Początek kariery trenerskiej miał niczym Hubert Jerzy Wagner. We wrześniu 2014 roku doprowadził polskich siatkarzy do mistrzostwa świata, pierwszego od 40 lat. Co ciekawe, dokonał tego w swoim debiucie w roli szkoleniowca.

 

Antiga, podobnie jak Wagner, był wcześniej znakomitym siatkarzem, a w prowadzonej reprezentacji pracował z kolegami z boiska. Selekcjonerem został w październiku 2013 roku, zastępując na stanowisku znacznie bardziej doświadczonego Włocha Andreę Anastasiego.

 

Decyzja zarządu Polskiego Związku Piłki Siatkowej wydawała się wówczas zaskakująca. Francuz był świetnym zawodnikiem, ale na ławce trenerskiej do tego momentu nie spędził ani jednego dnia. Powoływanych kadrowiczów znał jako... rywali lub kolegów z drużyny. Pomagał mu bardziej doświadczony, 55-letni Blain, którego jeszcze niedawno sam musiał... słuchać, bo przez wiele grał w prowadzonej przez niego reprezentacji Francji.

 

Atutem 40-letniego Antigi, jak podkreślali działacze PZPS, jest przede wszystkim znajomość polskich realiów, ligi oraz siatkarzy. Mówił także po polsku, w przeciwieństwie do trzech poprzednich zagranicznych szkoleniowców - Anastasiego oraz Argentyńczyków Daniela Castellaniego i Raula Lozano.

 

Już wówczas prezes PZPS Mirosław Przedpełski zaznaczył, że nie będzie problemu z powołaniami. "Bo każdy będzie chciał u Antigi grać". I faktycznie tak się stało. Po czterech latach przerwy koszulkę z orzełkiem założył Mariusz Wlazły. Nie mógł przecież odmówić koledze z drużyny, z którym doskonale znał się także prywatnie. To był strzał w dziesiątkę, bo zawodnik z Bełchatowa był w znakomitej dyspozycji i w niemal każdym meczu mistrzostw świata grał pierwsze skrzypce. Zaowocowało to tytułami najlepszego atakującego i MVP turnieju. To był jednak ostatni raz, kiedy założył koszulkę z orzełkiem.

 

W polskiej lidze Antiga występował siedem lat. Do maja 2014 roku był aktywnym zawodnikiem PGE Skry Bełchatów, ma też w dorobku występy w Delekcie Bydgoszcz.

 

Urodzony 2 lutego 1976 roku pod Paryżem Antiga, gdy obejmował polską kadrę, nie miał trenerskiego doświadczenia, ale ci, którzy go znają, od początku przekonani byli o tym, że sobie poradzi.

 

Przez kibiców Antiga był zawsze szanowany i lubiany. W Polsce pierwszy kontrakt podpisał w 2007 roku z bełchatowskim klubem. Spędził tam cztery lata i był czołową postacią drużyny. Jak sam wielokrotnie podkreślał - w Polsce się zakochał. Nie tylko dlatego, jak powtarza, że siatkówka jest tu po piłce nożnej najbardziej popularną dyscypliną sportu i nigdzie na świecie trybuny nie są tak zapełnione, ale również ze względu na jedzenie, gościnność ludzi czy styl życia.

 

Później na dwa lata, wraz z żoną oraz synem i córką, przeniósł się do Bydgoszczy i grał w tamtejszej Delekcie, by w 2013 roku wrócić do Bełchatowa. Ściągnął go do zespołu jego niedawny kolega z boiska, a potem trener Hiszpan Miguel Falasca.

 

Ze Skrą sięgnął po pięć tytułów mistrza kraju, dwa Puchary Polski, dwa brązowe medale Ligi Mistrzów (2008, 2010) oraz dwa srebrne klubowych mistrzostw świata (2009, 2011). Na tym nie kończy się jednak jego lista sukcesów. W przeszłości występował również w lidze francuskiej (Paris UC, Paris Volley), włoskiej (Bre Banca Lannutti Cuneo) i hiszpańskiej (Portol Palma de Mallorca). W dorobku ma siedem triumfów w rodzimej ekstraklasie oraz dwa mistrzostwa Hiszpanii. W 2001 świętował zwycięstwo w Lidze Mistrzów w barwach Paris Volley.

 

Mierzący dwa metry przyjmujący, chwalony za doskonałe wyszkolenie techniczne, był także przez 13 lat podporą reprezentacji Francji. Z występów w narodowych barwach zrezygnował w 2011 roku, ale wcześniej zdążył wywalczyć brązowy medal mistrzostw świata (2002), a w 2003 i 2009 roku zdobył srebro mistrzostw Europy. Ten ostatni krążek otrzymał po porażce w finale z biało-czerwonymi (1:3) - został wówczas uznany najlepszym przyjmującym turnieju.

 

Wszystkie reprezentacyjne sukcesy Antiga odnosił pod wodzą Blaina, który był szkoleniowcem ekipy "Trójkolorowych" w latach 2001-2012. Blain w karierze zawodniczej występował, podobnie jak Antiga, na pozycji przyjmującego. W drużynie narodowej zagrał ponad 340 razy i wywalczył z nią brąz ME (1987).

 

Wcześniej Francuz prowadził m.in. włoski Bre Banca Lannutti Cuneo (1991-93) i francuski AS Cannes (1999-2000). Od zeszłego sezonu jest trenerem występującego w rodzimej ekstraklasie Montpellier UC.

 

Po wielkim sukcesie, jakim było złoto mistrzostw świata, nie było już tak kolorowo. Przyszedł rok 2015. W Lidze Światowej Polacy zajęli czwarte miejsce. Ważniejszy był jednak Puchar Świata. Biało-czerwoni grali bardzo dobrze, ale jedna porażka zadecydowała o tym, że zajęli trzecią lokatę, a to oznaczało, że droga do igrzysk w Rio się wydłużyła. Ostatecznie awans na igrzyska siatkarze wywalczyli dopiero w czerwcu, na dwa miesiące przed turniejem olimpijskim.

 

Słabe były także występy w tegorocznej Lidze Światowej - jako gospodarze Final Six odpadli po fazie grupowej - oraz w zeszłorocznych mistrzostwach Europy, w których odpadli w ćwierćfinale.

 

Antidze w końcu roku kończył się kontrakt i, jak w poniedziałek zadecydował zarząd PZPS, nie zostanie on przedłużony. Kto zajmie miejsce Francuza na razie pozostaje niewiadomą.

RM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze