Duńczycy od pierwszych minut chcieli zatrzeć złe wrażenie po meczu z Polską i przed własnymi kibicami pokazać moc. Najlepiej w pierwszych minutach prezentował się pomocnik Peter Ankersen, który dwukrotnie miał dobre szanse na gole. Na szczególną uwagę zasługiwała indywidualna akcja, w której "wyrolował" kilku rywali, ale już strzał nie znalazł drogi do bramki.

Czarnogórcy czyhali na swoje szanse na własnej połowie i w 31. minucie wyprowadzili zabójczy cios. Stevan Jovetic zabawił się z rywalami w środku pola i po efektownym "kółeczku" popisał się jeszcze ładniejszą asystą. Do jego podania, które posłał tuż za obrońców, dopadł Fatos Beciraj i lobem pokonał Kaspera Schmeichela. Do przerwy w Kopenhadze pachniało więc niespodzianką.

 

Z każdą minutą drugiej połowy nerwowość w szeregach Danii rosła, ale gospodarze za wszelką cenę próbowali doprowadzić do wyrównania. Ich akcje były znakomite, a brakowało tylko jednego - wykończenia. Świetnie między słupkami spisywał się Mladen Bozovic, który w piękny sposób powstrzymał między innymi uderzenia Fischera i Corneliusa. Czyste konto udało mu się zachować aż do ostatniego gwizdka oznaczającego wielkie rozczarowanie na stadionie w Kopenhadze.

 

Zwycięstwo Czarnogóry 1:0 oznacza, że to drużyna z Bałkanów z siedmioma punktami i bilansem bramkowym 7-1 będzie liderem grupy E aż do listopadowych meczów eliminacyjnych. Tuż za Czarnogórcami są Polacy, którzy także legitymują się siedmiopunktowym dorobkiem, ale mają gorszy bilans 7-5.

 

Dania - Czarnogóra 0:1 (0:1)

 

Bramki: Beciraj (31')