Niemiecki arbiter doliczył cztery minuty do regulaminowych 90 minut. Jednak poniedziałkowe starcie zostało pierwotnie zakończone po 180 sekundach. Welz po protestach Białorusinów szybko zorientował się, że spotkanie w Borysowie powinno potrwać o 60 sekund dłużej. 39-letni sędzia główny przyznał się do błędu i po chwili się zreflektował.

Pochodzący z Wiesbaden rozjemca ku zdziwieniu wszystkich wznowił zawody. Szaloną radość z historycznego punktu Luksemburczycy musieli odłożyć w czasie. Jednak rezultat nie uległ już zmianie w "dodatkowej" minucie. Euforia przyjezdnych była w pełni uzasadniona. Luksemburg przez całą drugą połowę grała w dziesiątkę, a mimo to podzielił los Francji i zdołał zremisować z Białorusią na jej terenie.

 

Niecodzienną sytuację podczas meczu Białoruś - Luksemburg zobaczcie w materiale wideo.