Nowa formuła spowodowała, że praktycznie co kolejkę będzie dochodziło do hitowych starć. W pierwszym takim pojedynku faworytem był Real, który w historii wygrywał Euroligę aż dziewięć razy, co jest rekordem. Drużyna z Pireusu sięgała po to trofeum trzykrotnie.

 

Pierwsze trzy punkty w sezonie 2016/2017 w Eurolidze zdobyli zawodnicy Olympiakosu. Początek był bardzo wyrównany. Kiedy jedna z drużyn uciekała na jeden, dwa punkty, to od razu przeciwnicy odpowiadali. Z czasem jednak zaczęła się zarysowywać przewaga Realu, który wygrał pierwszą partię różnicą siedmiu oczek. W dużej mierze była to zasługa świetnie dysponowanego Sergio Llulla. W kolejnej kwarcie do głosu doszli Grecy i na przerwę schodzili tracąc do ekipy z Hiszpanii zaledwie dwa punkty.

 

Stratę tę koszykarze z Pireusu odrobili już na początku drugiej połowy. Gra Realu nie była już tak skuteczna, jak na początku spotkania, ale goście również nie zachwycali i przed ostatnią kwartą schodzili ze startą dziewięciu oczek. Szanse Olympiakosu malały z każdą chwilą, by ostatecznie spaść do zera. Zawodnicy z Hiszpanii wygrali pewnie i dobrze rozpoczęli nowy sezon w Eurolidze.

 

Real Madryt - Olympiakos Pireus 83:65 (24:17, 18:23, 20:13, 21:12)

 

Cały sezon Euroligi 2016/2017 na sportowych kanałach Polsatu.