Przed meczem kibice oczekiwali kilkubramkowej wygranej reprezentacji Polski. Nikt się nie spodziewał, że podopieczni Adama Nawałki zafundują nam taki horror właśnie w meczu z Armenią. Bramka Roberta Lewandowskiego z ostatniej akcji meczu uratowała trzy punkty.

 

- Raczej to goście przegrali spotkanie, a nie my wygraliśmy. Armenia powinna wywieźć trzy punkty! Mieli znakomitą sytuację w doliczonym czasie gry. Później to my zdobyliśmy zwycięską bramkę… Trzy punkty i dziękujemy, że tak to się dla nas skończyło. Poziom naszych zawodników w tym meczu był żenujący! – grzmi Kowalczyk. - Miał być to łatwy, miły i przyjemny mecz, a było słabo… nawet bardzo słabo. Najbardziej denerwowała bezmyślność – dodał Waldemar Prusik.

 

Łukasz Teodorczyk w meczu z Armenią zastąpił kontuzjowanego Arkadiusza Milika. Już w pierwszych minutach miał kilka sytuacji, żeby wpakować piłkę do siatki, ale zabrakło mu kilku centymetrów, żeby sięgnąć piłkę. – Od reprezentanta Polski wymagamy przede wszystkim, żeby trafiał w piłkę. Teodorczyk nic nie wniósł – ocenił Kowalczyk.

 

Remis z Kazachstanem i bardzo słaby występ przeciw Armenii sygnalizują problem. Czy leży on w głowach zawodników?

 

– Uważam, że po mistrzostwach Europy zmieniło się podejście naszych reprezentantów. Z Kazachstanem prowadziliśmy 2:0, następnie mamy rozluźnienie i skończyło się 2:2. Z Danią prowadziliśmy 3:0… znów następuje rozluźnienie i przeciwnik zdobył dwie bramki. Już po pierwszych minutach meczu z Armenią było widać, że zawodnicy nie byli skupieni. Po Euro zawodnicy uwierzyli, że można na stojąco wygrać mecz – zakończył Prusik.

 

Gorąca dyskusja naszych ekspertów do obejrzenia w załączonym materiale wideo.