Bokser pseudonimem "Tiger" posługiwał się podczas swojej kariery. Cała sprawa zaczęła się w 2003 roku, gdy pięściarz nawiązał współpracę z FoodCare stając się ambasadorem marki, promującym napój „Tiger Energy Drink”. Przed sześcioma laty Michalczewski i jego fundacja "Równe Szanse” rozwiązali tę umowę, Powodem było odmówienie zapłaty wynagrodzenia pomimo ciągłej sprzedaży napojów z oznaczeniem ”Tiger”. Wtedy też nazwa ta miała zniknąć z produktów firmy.

 

Wyrok w tej sprawie wydał w środę Sąd Okręgowy w Krakowie, ale możliwe, że 48-latek będzie chciał się od niego odwołać. Michalczewski chciał bowiem prawie 22 mln złotych odszkodowania. Na razie dostanie 2,4 mln. To nie pierwszy wyrok w tej sprawie. Dwa lata temu FoodCare musiało zapłacić ponad 15 mln zł m.in. za zaległości w wynagrodzeniu dla boksera związane z promocją napoju.