Wichary: Potrzeba koncentracji przez cały mecz

Piłka ręczna
Wichary: Potrzeba koncentracji przez cały mecz
fot. Cyfrasport

Przed piłkarzami ręcznymi Orlen Wisły Płock dwa wyjazdowe mecze Ligi Mistrzów - w niedzielę w Danii i w środę w Niemczech. "Jeśli zagramy skoncentrowani przez całe spotkanie, możemy wrócić z punktami” - powiedział PAP bramkarz wicemistrza Polski Marcin Wichary.

Płockich piłkarzy ręcznych w nadchodzących dniach czeka mini maraton w Lidze Mistrzów. W sobotę rano drużyna wylatuje do Danii, gdzie w niedzielę zagra z Bjerringbro Silkeborg w 4. kolejce. W poniedziałek autobus przewiezie ich do Flensburga, gdzie będą mieli dzień na odpoczynek i dzień na przygotowanie się do spotkania 5. kolejki z wicemistrzem Niemiec SF Flensburg-Handewitt. W czwartek rano wracają do Polski.

 

Z zespołem nie poleci i nie zagra w dwóch trudnych meczach bramkarz Marcin Wichary, którego kibice ostatni raz widzieli na parkiecie w meczu z FC Barcelona.

 

„Zostaję w Płocku, koledzy muszą sobie radzić sami. Na szczęście mój uraz nie okazał się tak poważny, jak wcześniej myśleliśmy, nie jest potrzebny zabieg chirurgiczny, a jedynie przerwa w treningach. Kiedy wrócę? Nie wiem, pewnie czeka mnie około 4 tygodni odpoczynku. Mecze będę oglądał w telewizji, kibicując kolegom. Przede mną nerwowe dni, jestem znacznie spokojniejszy, gdy występuję na boisku, a przynajmniej jestem blisko parkietu. Im dalej, tym jest trudniej” - przyznał Wichary.

 

Rodrigo Corrales, który nie wystąpił w środowym spotkaniu Superligi z Wybrzeżem w Gdańsku, już wyleczył przeziębienie i leci z drużyną do Danii.

 

Wichary, wychowanek Sparty Zabrze, w barwach Orlen Wisły występuje od 12 lat. Jak twierdzi, jeszcze nigdy nie było tak trudnego losowania drużyn dla płockiego klubu, jak w tym sezonie.

 

„Przeszedłem z płockim zespołem kolejne etapy, przegrywania wszystkich meczów, potem wygrywania u siebie, a wreszcie także wygrywania na wyjeździe. Broniłem dostępu do bramki w meczach europejskich pucharów i w Lidze Mistrzów. Od pewnego czasu utrzymujemy się na topie i to jest sukces” - podkreślił.

 

Jego zdaniem, ten sezon jest bardzo trudny, ale już pierwsze mecze pokazały, że liga jest wyrównana i każdy wynik na parkiecie możliwy.

 

„Byliśmy blisko zdobycia punktu z Barceloną i Paris Saint Germain. Doskonale wiemy, że na takim poziomie trzeba grać konsekwentnie, nie przez 35, 40 minut, ale całe 60. Tego nam zabrakło w dwóch pierwszych meczach, ale w 3. kolejce, w pojedynku z Veszprem, pokazaliśmy, że stać nas na zdobycie punktu, grając do ostatniego gwizdka sędziów”.

 

Bjerringbro Silkeborg, istniejący od 2005 roku klub piłki ręcznej ma na swoim koncie zdobyty w 2011 roku srebrny medal mistrzostw Danii i w 2010 brązowy. Mistrzem został pierwszy raz w historii w 2016 roku i debiutuje w rozgrywkach LM. W tabeli grupy A zajmuje 5. miejsce z dwoma punktami wywalczonymi w wyjazdowym meczu z Kadetten Schafhausen.

 

„Nie mamy zbyt dobrego bilansu spotkań z duńskimi drużynami, chyba nigdy nie wygraliśmy z nimi na wyjeździe. Pamiętam remis 30:30 w rewanżowym spotkaniu w sezonie 2014/15, u siebie przegraliśmy 28:29. Mecze z zespołami z Danii są niezwykle trudne, bo oni, tak jak i my, żyją piłką ręczną. Choć nasz przeciwnik debiutuje w Lidze Mistrzów, na pewno łatwo nie będzie. Musimy grać przy stuprocentowej koncentracji, bez przestojów, wtedy powinniśmy odnieść sukces. Zwycięstwo spowoduje, że awansujemy na 5. miejsce w tabeli" - dodał płocki bramkarz.

 

Z mistrzem Danii Orlen Wisła zagra 16 października o godz. 16.50, a 19 października o 18.30 zmierzy się z wicemistrzem Niemiec.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze