Pindera o wadze ciężkiej: Bałagan trwa

Sporty walki
Pindera o wadze ciężkiej: Bałagan trwa
fot. PAP

Miało być inaczej, a jest po staremu. Wciąż nie wiemy, kto z kim będzie walczył o schedę po Tysonie Furym.

 „Król Cyganów” stracił mistrzowskie pasy WBA i WBO, odebrano mu też brytyjską licencję. 28-letni Fury od zwycięskiej walki z Władimirem Kliczką, w listopadzie ubiegłego roku, w którym sensacyjnie pokonał Ukraińca pozbawiając go tytułów, nie wyszedł już do ringu.

 

Teraz mówi się o depresji Tysona, ale nie można zapominać co ma za uszami. Podejrzenie dopingu, kokaina, to poważne przewinienia. Tak naprawdę powinien zostać zdyskwalifikowany, a wszystko wskazuje na to, że skończy się jedynie na czasowym odsunięciu od boksu. A  jeśli wróci w przyszłym roku dostanie szansę, by odzyskać to co stracił.

 

Z Furym od początku był problem. Po wygranej z Kliczką szybko odebrano mu pas IBF, gdyż nie chciał stoczyć walki z jego obronie z Wiaczesławem Głazkowem tłumacząc iż koncentruje się na rewanżowym starciu z Ukraińcem.

 

W wyniku bałaganu, który wtedy powstał szansę walki o tytuł IBF dostał Charles Martin i ją wykorzystał, bo Głazkow w jej trakcie doznał kontuzji. Na pamiętnej, styczniowej gali w Barclays Center na Brooklynie o pas WBC z Deontayem Wilderem walczył też Artur Szpilka. Nie doszłoby do tego pojedynku, gdyby nie nowe rozdanie, które było wynikiem bałaganu powstałego po porażce Kliczki i odebrania pasa IBF Tysonowi.

 

Teraz też czekamy na nowe rozdanie. Kiedy i gdzie, kto z kim będzie walczył o tytuły WBA i WBO zabrane „Królowi Cyganów”?

 

Eddie Hearn, promotor Anthony’ego Joshuy dużo mówi o walce z Kliczką, ale na razie niewiele z tego wynika, choć gdyby jego słowa się sprawdziły, to mielibyśmy mega fight na koniec roku. Konkretnie 10 grudnia, bo o takiej dacie się mówi. I prawdopodobnie na Wyspach Brytyjskich. 

 

Szum wokół tej walki jest wielki, ale konkretów brak. Taki pojedynek promuje się miesiącami, a tu szybka sprawa? Nie chce się wierzyć, bo to wbrew zdrowemu rozsądkowi z biznesowego punktu widzenia, ale z drugiej strony bilety na taką walkę sprzedadzą się w mig. Tego można być pewnym. Pay per view też.

 

Pytanie tylko, czy obaj są na takie starcie gotowi. Z tego co słyszałem od jednego ze sparingpartnerów Kliczki, nie był w najwyższej formie. A Joshua jest szybszy od Fury’ego, bije mocniej. Czy Ukrainiec zaryzykuje walkę z mistrzem IBF?

 

Ale o to samo można zapytać Joshuę, który nie ma przecież zbyt wiele doświadczenia na zawodowych ringach. A jak przegra, jak zostanie znokautowany, to co dalej?

 

Takich pytań jest więcej, podobnie jak wątpliwości, ale być może to ostatnia szansa, by do takiej mega walki doprowadzić. Pokusa finansowa jest bowiem ogromna, a Kliczko coraz starszy, w marcu przyszłego roku skoczy 41 lat.

 

Wciąż nie wiemy też, czy dojdzie do walki Josepha Parkera z Andy Ruizem Jr o pas WBO, drugi z odebranych Tysonowi. Wydawało się, że to pewne, że dojdzie do niej w Nowej Zelandii, ale teraz pojawił się znak zapytania, bo władze tej organizacji mówią o turnieju, który miałby wyłonić mistrza. Na ostateczne decyzje trzeba jeszcze trochę poczekać, zapadną w przyszłym tygodniu w San Juan (Portoryko), gdzie WBO ma swoją Konwencję. 

 

Na razie wiemy więc, że nic nie wiemy. Miało być inaczej, a jest po staremu.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze