- Nie sądzę, żeby Tony mógł to wygrać. BJ to duży junior ciężki. Popatrzcie na nich, gdy stoją obok siebie. Na pierwszy rzut oka tego nie widać, ale Tony jest wysoki i chudy, podczas gdy BJ jest przypakowany i potrafi uderzyć - mówił przed walką David Haye (28-2, 26 KO).

 

W pierwszej rundzie lepsze wrażenie sprawiał Flores, jednak to by było na tyle z jego strony. W kolejnej Amerykanin po raz pierwszy padł na deski. Chwilę wcześniej został jednak trafiony poniżej pasa i czekał na interwencję sędziego, lecz się nie doczekał, co skrzętnie wykorzystał Bellew. W końcówce padł po ciosach Anglika jeszcze dwukrotnie. Mimo tego przetrwał...

 

Co się jednak odwlecze, to nie uciecze! Bellew w trzeciej rundzie posłał Floresa na deski po raz czwarty. W konsekwencji ten pozwolił się wyliczyć sędziemu ringowemu.

 

Chociaż walka się skończyła, to nie był koniec emocji. 33-latek wdał się jeszcze w pyskówkę z Hayem poza ringiem i musiała interweniować ochrona! Wiele wskazuje na to, że obaj prędzej czy później spotkają się w ringu...