- Nie sądzę, żeby Bellew wygrał przed czasem. BJ to duży junior ciężki. Popatrzcie na nich, gdy stoją obok siebie. Na pierwszy rzut oka tego nie widać, ale Tony jest wysoki i chudy, podczas gdy BJ jest przypakowany i ma z czego uderzyć - mówił przed walką Haye, który w swoim stylu prowokował.

Niespełna 34-letni Bellew szybko dał się sprowokować swojemu rodakowi. Pochodzący z Liverpoolu pięściarz zeskoczył z ringu i wdał się w pyskówkę z "Hayemakerem". Z twarzy 36-letniego Haye nie schodził szeroki uśmiech, ale gdyby ochrona błyskawicznie nie zareagowala obaj pięściarze rzuciliby się sobie do gardeł!

Zatem wszystko wskazuje na to, że obaj bokserzy prędzej czy później będą mieli okazję stanąć oko w oko w ringu.