Haye zadziałał na Bellew jak płachta na byka (WIDEO)

Sporty walki

Tony Bellew (28-2-1, 18 KO) już w trzeciej rundzie pokonał przez techniczny nokaut BJ Floresa (32-3-1, 20 KO), broniąc tym samym tytułu mistrza świata federacji WBC w wadze junior ciężkiej. Szybko zakończona walka wcale nie oznaczała jednak końca emocji na gali w Liverpoolu. Po zakończeniu pojedynku przed ringiem pojawił się David Haye (28-2, 26 KO), który podziałał na zwycięzcę, jak płachta na byka.

- Nie sądzę, żeby Bellew wygrał przed czasem. BJ to duży junior ciężki. Popatrzcie na nich, gdy stoją obok siebie. Na pierwszy rzut oka tego nie widać, ale Tony jest wysoki i chudy, podczas gdy BJ jest przypakowany i ma z czego uderzyć - mówił przed walką Haye, który w swoim stylu prowokował.

Niespełna 34-letni Bellew szybko dał się sprowokować swojemu rodakowi. Pochodzący z Liverpoolu pięściarz zeskoczył z ringu i wdał się w pyskówkę z "Hayemakerem". Z twarzy 36-letniego Haye nie schodził szeroki uśmiech, ale gdyby ochrona błyskawicznie nie zareagowala obaj pięściarze rzuciliby się sobie do gardeł!

Zatem wszystko wskazuje na to, że obaj bokserzy prędzej czy później będą mieli okazję stanąć oko w oko w ringu.

A.J., Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze