Sporty walki w Warszawie oznaczają przede wszystkim duże wydarzenia organizowane w hali Torwar. W tym roku zadebiutował tam FEN. Przy Łazienkowskiej odbyło się też kilkanaście gal KSW, jednak  w ostatnim  czasie włodarze tej federacji zaglądają tam stolicy coraz rzadziej.


Tymczasem w tym samym budynku funkcjonuje prężnie działający klub sportów walki – Legia Fight Club, gdzie trenują czołowi polscy bokserzy, tacy jak Dariusz Sęk, Michał Syrowatka, Maciej Sulęcki czy Ewa Piątkowska, a przy okazji każdej wizyty w Polsce także Andrzej Fonfara.


Właściciele, widząc zainteresowanie klubowiczów, postanowili zacząć organizować tzw. Grandy, na których przedstawiciele różnych sportów mogli sprawdzić swoje umiejętności podczas sparingów z przedstawicielami innych klubów. W maju Legia Fight Club postanowiła pójść o krok dalej i zorganizować Grandę PRO, gdzie kibice mogli obejrzeć zawodowe pojedynki w formułach MMA, K-1 i boksu. W miniony weekend odbyła się już druga edycja imprezy.
Na sparingach pojawiali się zawodnicy, którzy prezentowali coraz to wyższy poziom. Dlatego też chcieliśmy dać szanse tym najlepszym, aby mogli sprawdzić się na zawodowym ringu. Są tutaj zarówno zawodnicy, którzy toczą pierwsze walki, jak i tych doświadczonych . Bilety sprzedały się w cztery dni – powiedział organizator Grandy Michał Chmielewski.
Rzeczywiście ludzi w klubie nie brakowało, a na trybunach zasiadły gwiazdy sportów walki. Całość komentował zawodnik MMA Piotr Strus, a kolegów dopingowali m.in. była mistrzyni świata w boksie Agnieszka Rylik, obecna mistrzyni WBC Ewa Piątkowska, czy też wspomniany wcześniej Sulęcki.
Jestem w szoku, bo znałem tę salę z trochę innej strony. Bardzo wszystko profesjonalnie zorganizowali. Rewelacja - mówił w sobotę Sulęcki.
Czy takie zainteresowanie i pozytywne opinie świadczą o tym, że właśnie takich imprez sportowych w Warszawie brakuje? W takim miejscu, dzięki połączeniu różnych formuł, znajdzie coś dla siebie kibic każdego ze sportów walki. Poza tym organizatorzy trafili w dziesiątkę kontraktując na galę zawodników ze stołecznych klubów, co przyciąga wielu kibiców. Swoich bliskich przychodzą oglądać znajomi, przyjaciele, rodzina.
Mamo, pewnie myślałaś, że zapomniałem o twoich imieninach. Wcale nie. Po prostu chciałem złożyć ci życzenia w tej wyjątkowej chwili – mówił od razu po zwycięstwie Paweł Rumiński, a cała sala biła brawa dla wzruszonej matki.
Organizatorzy już wiedzą, że niedługo trzeba będzie szukać większych obiektów. Jednym z pomysłów jest Arena Ursynów, która mieści dwa tysiące kibiców. Pewne jest natomiast, że kolejne dwie edycje odbędą się w styczniu i maju.


Relacja z sobotniej Grandy PRO w załączonym materiale wideo.