W pierwszym secie wykonując atak na 11:9 zawodnicy Zenitu na własne życzenie pozbawili się punktu. Do ataku przygotowywał się Anderson, ale w paradę wszedł mu Leon. Zderzenie zawodników mało nie przyniosło kontuzji, ale na szczęście ich zdrowie nie ucierpiało.  Jak się okazuje siatkówka również może być sportem kontaktowym.

 

– Ja bym tu winił kwadraturę rozgrywającego. Jeśli gra się nad sobą, to takie mamy efekty… On sprowokował tę sytuację – skwitował Ireneusz Mazur.

 

Pechowa sytuacja do obejrzenia w załączonym materiale wideo.