Na KSW 37: Circus of Pain, 3 grudnia w krakowskiej Tauron Arenie, Borys Mańkowski po raz trzeci zawalczy w obronie pasa mistrzowskiego kategorii półśredniej, a jego rywalem będzie doświadczonym Anglik John Maguire. W poniedziałkowym Puncherze pierwszy raz mieli okazję wymienić ze sobą kilka zdań.

- To bardzo ładny pas, ale myślę, że na moim ramieniu będzie wyglądał jeszcze lepiej - rozpoczął pewnie Maguire. - Borys jest zawodnikiem, który przede wszystkim skupia się w swoim stylu na zapasach - dodał Anglik.

Borys Mańkowski nie pozostał dłużny swojemu najbliższemu rywalowi, choć z jego twarzy nie schodził szczery uśmiech. - Cieszę się, że John twierdzi, że jest lepszym pięściarzem ode mnie. Wydaję mi się, że to jednak ja zadecyduje w jakiej płaszczyźnie będzie toczył się pojedynek. Jeśli będzie stójka, to zgodnie z tytułem gali będzie w Krakowie trochę bólu - ocenił poznaniak.

Początkowo wydawało się, że na KSW 37 w Krakowie dojdzie do trzeciego starcia Mańkowskiego z Aslambekiem Saidovem, ale ostatecznie, z niewyjaśnionych do końca przyczyn, na tę rywalizację będziemy jeszcze musieli poczekać. Czy zmiana rywala na zagranicznego mocno skomplikowała plany treningowe reprezentanta ANKOS MMA?

- Cieszę się, że zmierzę się z zawodnikiem, który bił się w najlepszej organizacji MMA na świecie (red. UFC), a nie obijał ogórków. Jest, podobnie jak Saidov, zawodnikiem leworęcznym, więc nie będzie dla mnie wielkiej różnicy. Oczywiście są plusy i minusy tej zmiany, ale ja jestem naprawdę zadowolony z wyboru rywala - powiedział mistrz KSW w kategorii półśredniej.

Maguire czuje się w Polsce bardzo swobodnie, a przede wszystkim jest przekonany o swoim zwycięstwie. Anglik docenia umiejętności Mańkowskiego, ale podpisał kontrakt z KSW w jasnym celu. - Czuję się lepszym zawodnikiem od Borysa w każdej płaszczyźnie i poddam testowi jego możliwości - skwitował Maguire.

 

Rozmowa Mateusza Borka z Johnem Maguire'em i Borysem Mańkowskim w załączonym materiale wideo!