Trzecia rakieta świata miała nad Kuzniecową (9. WTA) przewagę świeżości. Miniony tydzień spędziła na spokojnych przygotowaniach i treningach w Singapurze. 31-letnia Rosjanka z kolei do samego końca walczyła o udział w WTA Finals. Zapewniła go sobie dopiero w sobotę, triumfując w imprezie w Moskwie.

 

Na początku spotkania nie było łatwo złapać jej odpowiedni rytm. Młodsza o cztery lata Radwańska starała się wykorzystać zmęczenie rywalki i posyłała często skróty. Przełamała ją w czwartym gemie, a po chwili wyszła na prowadzenie 4:1. Wówczas jednak nastąpiło przebudzenie Kuzniecowej, która doprowadziła do remisu. Drugiego, kluczowego dla losów tej partii "breaka" zanotowała przy stanie 5:5. W kolejnym gemie - przy podaniu przeciwniczki - Polka była o punkt od doprowadzenia do tie-breaka. Później jednak szala trzykrotnie przechylała się na korzyść Rosjanki, która wykorzystała trzecią piłkę setową.

 

W drugiej odsłonie trudny intensywnej gry w ostatnich tygodniach dały się Kuzniecowej we znaki - coraz częściej się myliła. Krakowianka przejęła inicjatywę. W drugiej części tej partii Rosjanka zaczęła stawiać opór, ale nie miało to wymiernych efektów. Zapisała na swoim koncie tylko jednego gema. Polka zamieniła na decydujący punkt czwartego setbola. W przerwie między odsłonami dziewiąta zawodniczka na liście WTA zeszła do szatni.

 

Najbardziej emocjonująca i obfitująca w wiele ciekawych, zaciętych wymian była trzecia partia. Polka prowadziła 2:0, ale Kuzniecowa nie składała broni. Po trzecim gemie Rosjanka, siedząc obok kortu wzięła nożyczki i... obcięła sobie kawałek warkocza. Niecodzienny zabieg pomógł - po przełamaniu doprowadziła do remisu. Radwańska od razu odpowiedziała tym samym, a następnie utrzymała własne podanie i wygrywała 4:2. Tenisistki licytowały się na popisowe zagrania.

 

Na początku piątego gema wściekła Kuzniecowa z impetem wykończyła akcję przy siatce, jakby chciała pokazać przeciwniczce, że walczy dalej. Kibice obejrzeli trzy przełamania z rzędu. Przy stanie 5:4 obrończyni tytułu miała piłkę meczową, ale chwilę później popełniła błąd. W końcówce lepsza okazała się Rosjanka, która nie mogła narzekać też na brak szczęścia - drugiego meczbola w 12. gemie miała po tym, gdy piłka przeszła po siatce na stronę rywalki. Ostatecznie wykorzystała trzecią okazję na zwycięstwo po zagraniu Polki w siatkę.

 

Spotkanie trwało dwie godziny i 49 minut. Zawodniczki te zmierzyły się wcześniej 16 razy - tylko czterokrotnie lepsza była krakowianka. Rosjanka zwyciężyła m.in. w ich poprzednim pojedynku - jesiennym ćwierćfinale w Wuhan. Radwańska wygrała ich jedyny do poniedziałku mecz w kończącej sezon imprezie WTA - w fazie grupowej w 2008 roku.

 

Polka po raz ósmy bierze udział w masters. W latach 2008-09 zaliczyła po jednym spotkaniu jako rezerwowa. Od 2011 roku co sezon kwalifikuje się do tej imprezy. Jako jedyna spośród aktywnych tenisistek występuje w niej po raz szósty z rzędu. Kuzniecowa po raz szósty startuje w tym turnieju, poprzednio w 2009 roku. Nigdy nie awansowała do najlepszej "czwórki".

 

W tej edycji - tak jak i w poprzednim sezonie w stawce brakuje Sereny Williams. Amerykanka drugi raz z rzędu pożegnała się z wielkoszlemowym US Open w półfinale i tym turniejem zakończyła sezon. Oficjalnie z gry w Singapurze zrezygnowała z powodu przewlekłej kontuzji ramienia.

 

Pula nagród w kończącej sezon halowej imprezie masters wynosi 7 mln dol.

 

Wynik meczu Grupy Białej:

 

Swietłana Kuzniecowa (Rosja, 8) - Agnieszka Radwańska (Polska, 2) 7:5, 1:6, 7:5