Ronaldo Vieira: 18-latek, który jest skazany na sukces

Piłka nożna
Ronaldo Vieira: 18-latek, który jest skazany na sukces
graf. Polsat Sport/Hubert Chmielewski

Ronaldo - ponad 300 meczów w karierze klubowej i blisko 100 dla reprezentacji Brazylii. Patrick Vieira - ponad 450 meczów w karierze klubowej i ponad 100 dla reprezentacji Francji. Łączący te dwie wybitne postaci Ronaldo Vieira dopiero zaczyna swoją przygodę, ale przed nim na pewno coś wyjątkowego. Z takim imieniem i nazwiskiem jest praktycznie skazany na sukces.

Wszyscy wiemy, jak znakomitymi piłkarzami byli Ronaldo oraz Patrick Vieira. Co w takim razie powstanie, gdy... ich połączymy? A już na poważnie, we wtorkowy wieczór światu - no, może bardziej Anglii - pokazał się diament szkółki Leeds United Ronaldo Vieira. Racja, wystąpił w meczu EFL Cup, który nie jest raczej najpoważniejszym trofeum do zdobycia, tylko szansą dla takich graczy jak on. I trzeba przyznać, że wykorzystał ją najlepiej, jak tylko mógł. Był jednym z najlepszych, o ile nie najlepszym, na boisku, a na dodatek wykorzystał kluczowy rzut karny.

Tak, ten chłopak ma 18 lat, grał na pozycji środkowego pomocnika, wytrzymał 120 minut i został desygnowany do wykonywania piątej jedenastki! Często przecież o wyniku chcą rozstrzygnąć największe gwiazdy lub też doświadczeni zawodnicy, jednak tym razem było inaczej: Vieira podszedł do całej sytuacji bez większego stresu, wprowadzając Leeds United do ćwierćfinału. A to dopiero początek jego pięknej historii, bo w kolejnej rundzie poprzeczka może pójść wyżej - kto wie, może będzie mógł zmierzyć się z Arsenal czy też Chelsea?

Vieira urodził się w Gwinei-Bissau, ale dorastał w Portugalii, zostając zwerbowany do akademii Benfiki. Szybko jednak zmienił miejsce zamieszkania, przenosząc się do Anglii, by tam poszukać szczęścia w futbolu. Rodzina go wspierała, więc nie musiał jej nawet długo namawiać. Już wtedy wszyscy czuli, że może coś z niego być - zresztą dając mu na imię Ronaldo raczej nie chce się, by pracował w urzędzie. Co ciekawe Ronaldo ma brata-bliźniaka, który ma na imię... Romario. Bardzo ciekawa familia, prawda?

Wracając do Ronaldo... Grał sobie dla lokalnej drużyny w Newcastle, później spróbował sił w Huddersfield. W końcu trafił do futbolowej akademii w York, jednocześnie studiując na uniwersytecie. W 2015 roku dołączył do Leeds United, gdzie radził sobie co najmniej dobrze. Rozegrał 13 spotkań dla drużyny do lat 21 i 25 w ekipie do lat 18, co zaowocowało profesjonalną umową, która zaczęła obowiązywać w lipcu tego roku. Kontrakt podpisał jednak znacznie wcześniej, a w maju zagrał minutę w meczu Championship przeciwko Preston North End. Miał wtedy 17 lat!

W tym sezonie jest już regularnym wyborem trenera Gary'ego Monka. Ma już na koncie osiem spotkań, do tego regularnie występuje w Pucharze Ligi. Ostatni mecz przeciwko Wolverhampton był już popisem tego młodego zawodnika, który wskoczył do składu po trzech kolejkach bez gry i od razu zachwycił, prezentując bardzo dojrzałą jak na swój wiek grę. Jego atuty? Jest bardzo bezpośredni i twardy w odbiorze piłki, ale lubi mieć ją przy nodze. Dysponuje świetną kondycją, więc może biegać od pola karnego do pola karnego przez 90 minut, a nawet dłużej, co pokazał we wtorkowy wieczór.

 

Jest bardzo zaangażowany i łatwo zdobywa miłość trybun. Wystarczy przypomnieć sytuację z meczu towarzyskiego, jakich wiele. Leeds gra z Atalantą, która może nie jest wybitną ekipą, ale w jej składzie można było wskazać takich piłkarzy jak Alejandro Gomez, Jasmin Kurtic czy Marco D’Alessandro. Ten ostatni ruszył w pewnym momencie meczu do błyskawicznego kontrataku, a przyspieszenie to on posiada. Vieira nie dawał za wygraną, dogonił go i czystym wejściem odebrał mu piłkę, a publiczność wiwatowała na jego cześć. Kibice już są nim zachwyceni, a będzie tylko lepiej.

Pytany o ulubionego piłkarza ze swojej pozycji - wskazuje na Toniego Kroosa. Z takim imieniem i nazwiskiem na pewno przed nim spora kariera, zwłaszcza że talent to on posiada. Kto wie, czy najbliższe miesiące go nie zweryfikują. Im mocniejsza będzie jego pozycja, tym na większe pokusy może być narażony. Wielu było przecież zawodników, którzy w młodym wieku tracili głowy na sprawy pozasportowe. Warto jednak bacznie mu się przyglądać - zrobią to na pewno wysłannicy z Anglii czy Portugalii. Oprócz tego, że może grać dla reprezentacji Gwinei Bissau, może też wystąpić we wcześniej wymienionych reprezentacjach.

Jakub Baranowski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze