Kilkanaście dni temu do sieci trafiło nagranie z losowania Pucharu Króla, które bacznie śledzili gracze z Leon. Czekając w wielkim napięciu na rywala, wybuchnęli wielką radością, gdy okazało się, że zagrają z Realem. Choć wiedzieli, że prawdopodobnie zostaną brutalnie sprowadzeni na ziemię, to cieszyli się, że do ich miasta przyjedzie tak wielka firma, a stadion wypełni się do ostatniego miejsca. Mimo wszystko liczyli chyba jednak, że stawią potentatowi większy opór.

Bramkarz gospodarzy już w 6. minucie musiał wyjmować piłkę z siatki, a samobójczego gola opłakiwał Zuiverloon, który z kilku metrów pechowo skierował futbolówkę do bramki. Cultural y Deportiva Leonesa nie bała sią atakować, ale w końcowej fazie swoich akcji, Real bezlitośnie rozbijał próby ambitnego trzeciloigowca. A gdy atakował to pod bramką rywala było dużo groźniej. Po pierwszej połowie było 2:0, bowiem w 32. minucie rezultat podwyższył ładnym strzałem Asensio.

Gospodarze fatalnie rozpoczęli również drugą połowę, a gola niespełna minutę po przerwie strzelił Alvaro Morata. On, a także Asensio, w ciągu pierwszych 10 minut drugiej odsłony dołożyli jeszcze po jednym golu i błyskawicznie różnica między Realem, a kopciuszkiem wyniosła aż pięć trafień. W 68. minucie było już 6:0, a bramka Nacho zasługiwała na szczególną atencję. Dośrodkowanie z prawej strony trafiło wprost do ustawionego na 16. metrze Hiszpana, który fantastycznym uderzeniem nożycami "udekorował" środowe starcie.

 


Ambitni piłkarze Cultural y Deportiva Leonesa zasługiwali jednak na gola i dostali go wreszcie w 84. minucie. Składna akcja gospodarzy zakończyła się na 29-letnim Benji, a ten pewnym strzałem w długi róg nieco osłodził gorzką porażkę. W doliczonym czasie gry wynik na 1:7 ustalił Diaz. Przed rewanżem 30 listopada wynik dwumeczu jest już praktycznie rozstrzygnięty.

 

CD Leonesa - Real Madryt - 1:7 (0:2)

 

Bramki: Benja (84') - Zuiverloon (6' - sam.), Asensio (32', 53'), Morata (46', 55'), Nacho (68'), Diaz (90+1')