W ostatnich latach zespoły z Mediolanu i Madrytu wpadały na siebie w Eurolidze regularnie - od 2008 roku aż osiem razy i za każdym razem były to dramatyczne pojedynki. Fakt, że aż siedem razy zwyciężał Real nie wyjaśnia wszystkiego, bo za każdym razem o zwycięstwie decydowało ledwie kilka punktów przewagi.

 

Teraz też nie powinno być inaczej. Obie drużyny rozpoczęły sezon dobrze, od dwóch zwycięstw, a w trzeciej kolejce obie przegrały, więc teraz na pewno zrobią wszystko, żeby odnieść zwycięstwo. Sezon Euroligi jest długi, ale nie wolno sobie narobić problemów na początku, bo potem o awans do decydującej fazy może być bardzo ciężko.

 

Zapowiada się w tym meczu kilka pojedynków, na które z przyjemnością będzie można patrzeć. Ricky Hickman od tego sezonu jest zawodnikiem Emporio Armani Mediolan, ale już w pierwszej kolejce zdążył zostać wybrany MVP. Jego 22 punkty były kluczowe w zwycięstwie 99:97 nad Maccabi Tel Awiw, zwłaszcza że wiele z tych punktów rzucił w ostatnich minutach spotkania. Dla Hickmana to zwycięstwo miało podwójną wartość, bo odniósł je nad swoim byłym klubem, który w 2014 roku poprowadził do zwycięstwa w Eurolidze. W finale Maccabi pokonało wtedy w bardzo zaciętym meczu Real Madryt, a Hickman rzucił wtedy 18 pkt.

 

Życie utrudniać mu będą na pewno Sergio Llull i Rudy Fernandez, którzy finał z 2014 roku doskonale pamiętają. Jest jeszcze w składzie Realu 17-letni obrońca Luka Doncić, który już mierzy 201 cm i, któremu wróży się karierę w NBA za kilka lat.

 

Pod koszem na pewno też będzie ostro. W Realu świetnie gra Gustavo Ayon (były zawodnik m.in. Orlando Magic, Milwaukee Bucks, Atlanta Hawks), a w Mediolani Milan Macvan, a jest jeszcze w składzie Miroslav Raduljica - także zawodnik z przeszłością w lidze NBA (Bucks, Minnesota Timberwolves). W tym pierwszym klubie minął się z Ayonem, który właśnie przenosił się do Atlanty.

 


Transmisja meczu EA7 Emporio Armani Mediolan - Real Madryt od 20:40 w Polsacie Sport Extra. Komentują Marcin Muras i Adam Romański.