Na taką szansę Norbert Dąbrowski czekał całą swoją sportową karierę. Eleider Alvarez na swoim koncie ma 20 zawodowych pojedynków, z czego aż dziesięć kończył nokautami, a dodatkowo na zawodowym ringu nie zaznał jeszcze goryczy porażki. W rankingu kategorii półciężkiej boxrec.com zajmuje bardzo wysokie 5. miejsce, a wyprzedzają go tylko Siergiej Kowalow (30-0-1, 26 KO), Adonis Stevenson (28-1, 23 KO), Andre Ward (30-0, 15 KO), Nathan Cleverly (30-3, 16 KO). Dla notowanego na pierwszym miejscu w rankingu WBC pięściarza będzie to, w przypadku zwycięstwa, najprawdopodobniej ostatni sprawdzian przed walką z aktualnym mistrzem Stevensonem.

- Alvarez to bardzo dobry zawodnik. Jest szybki i dynamiczny - ocenia swojego najbliższego rywala Dąbrowski. - W głowie jest tylko chęć zwycięstwa, ale zdaję sobie sprawę, że będzie niezwykle ciężko. Nawet w przypadku porażki będę chciał pozostawić po sobie jak najlepsze wrażenie i pokazać na co mnie stać - dodaje Dąbrowski.

Oczywiście walka z Alvarezem wiąże się z niezłymi korzyściami finansowymi dla polskiego pięściarza. - To będzie najlepsza wypłata w mojej karierze. Mam nadzieję, że nie będzie ostatnią i będą jeszcze po tym pojedynku ciekawe propozycje - komentuje popularny "Noras".

O walce Dąbrowski dowiedział się od swojego promotora Tomasza Turkowskiego, a w negocjacjach uczestniczył również Przemysław Garczarczyk, który przekazał informację o możliwości walki w Montrealu sztabowi szkoleniowemu pięściarza. Podjęcie decyzji o zaakceptowaniu oferty nie zajęło jednak zbyt dużo czasu. - Tylko czekałem na taką propozycję. To jest szansa, która może się już nigdy nie powtórzyć - mówi Dąbrowski.

Warto przypomnieć, że Dąbrowski w ostatnim pojedynku na gali w Wieliczce zaserwował pierwszą porażkę w karierze Markowi Matyji (11-1, 4 KO). Podopieczny Krzysztofa Drzazgowskiego 125 metrów pod ziemią zaskoczył swojego rywala kompletnie nową odsłoną, zawalczył doskonale pod względem taktyczym i słusznie zwyciężył na kartach punktowych.

 

- Jeszcze kilka tygodni temu z Norberta próbowano zrobić nabijacza rekordów, a dzisiaj dostał szansę walki z numerem jeden światowego rankingu WBC. Historia prawie jak z filmu "Rocky", a przecież Norbert też jest pięściarzem leworęcznym. "Noras" już wygrał. Po walce z Muraszkinem wszyscy go skreślili, a on się nie poddał i wrócił na odpowiednie tory - komentuje sytuację menadżer Dąbrowskiego, Tomasz Turkowski.

 

W załączonym materiale wideo skrót walki Marek Matyja vs Norbert Dąbrowski.