Sanchez, który latem 2014 roku zamienił Barcelonę na Arsenal, zalega fiskusowi łącznie 983 443 euro. Chilijczyk dołączył tym samym do "elitarnego" grona swoich byłych klubowych kolegów, jak Lionel Messi, Samuel Eto'o, Javier Masherano oraz Adriano. Czyżby piłkarze FC Barcelona korzystali z usług tego samego doradcy podatkowego?

 


Sprawy Messiego i Mascherano ostatecznie znalazły swój finał w sądzie. Obaj ponowie dostali jednak wyroki w zawieszeniu. Jak będzie w przypadku Sancheza? Skoro korzystali z usług jednego doradcy, to pewnie mają też sprawdzonego prawnika...