Wygrana "Kawalerzystom" nie przyszła łatwo. Na 2.17 min. przed końcem spotkania prowadzili różnicą tylko dwóch punktów. Od tego momentu gospodarze nie popełnili jednak żadnego błędu. Trafili wszystkie rzuty i nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa. - Kyrie z każdym dniem staje się coraz lepszy. Ma dopiero 24 lata, jest po prostu wyjątkowy - komplementował kolegę LeBron James, który na swoim koncie zapisał 19 punktów, 13 zbiórek i osiem asyst.

 

Irving mógł także liczyć na pomoc Kevina Love'a, który dołożył 24 punkty. W ekipie Rockets takiego wsparcia nie miał James Harden. Słynny brodacz zakończył mecz z dorobkiem aż 41 punktów i 15 asyst. Teksańczycy mają dwa zwycięstwa i dwie porażki.

 

Minionej nocy wygrali także finaliści poprzednich rozgrywek - Golden State Warriros. "Wojownicy" dość łatwo pokonali na wyjeździe Portland Trail Blazers 127:104. Losy spotkania rozstrzygnęły się w trzeciej kwarcie, którą goście wygrali różnicą 21 punktów.

 

Nie do zatrzymania w niej był Stephen Curry. Najbardziej wartościowy zawodnik (MVP) dwóch poprzednich sezonów w pierwszej połowie grał słabo, ale w trzeciej części gry zdobył aż 23 punkty. Ostatecznie spotkanie zakończył z dorobkiem 28. - Nigdy nie widziałem nikogo innego, kto potrafiłby tak szybko przejść z fatalnego występu do rewelacyjnego. Na początku wyglądał na parkiecie jak jego własna czteroletnia córka - powiedział o podopiecznym trener Steve Kerr. Kevin Durant zdobył dla Warriors 20 pkt, a w ekipie Trail Blazers tradycyjnie najlepszy był Damian Lillard - 31 pkt.

 

Niespodziewanej porażki doznali natomiast koszykarze San Antonio Spurs, którzy we własnej hali ulegli Utah Jazz 91:106. Kawhi Leonard i LaMarcus Aldridge zdobyli dla gospodarzy odpowiednio 30 i 21 punktów, ale ich koledzy trafiali ze skutecznością zaledwie 35 procent.

 

Drużynę z Salt Lake City do zwycięstwa poprowadził George Hill - 22 punkty. 30-letni rozgrywający karierę zaczynał właśnie w San Antonio, gdzie występował przez trzy pierwsze sezony.

 

Znów świetny mecz rozegrał Anthony Davis, ale ponownie jego New Orleans Pelicans doznali porażki. Tym razem we własnej hali ulegli Milwaukee Bucks 113:117. 23-letni skrzydłowy zakończył mecz z dorobkiem 35 punktów, 15 zbiórek, trzech bloków i trzech asyst. W czterech meczach sezonu 2016/17 notował średnio 37 pkt, ale wszystkie te spotkania "Pelikany" przegrały. - Nie możemy wygrać i to zaczyna być frustrujące. Problemem nie jest nasza gra w ataku, ale w obronie. To w tym elemencie przede wszystkim musimy się poprawić - ocenił Davis.

 

Wśród zwycięzców najlepszy był Grek Giannis Antetokounmpo - 24 pkt, 10 zbiórek i siedem asyst.