Jako pierwszy o sprawie poinformował szwedzki portal handbollskanalen.se. Dlaczego akurat Szwedzi? Ano dlatego, że to właśnie meczem z reprezentacją Trzech Koron Czarnogórcy mieli rozpocząć eliminacje ME 2018 w Chorwacji. Na kilkadziesiąt godzin przed wylotem na Półwysep Skandynawski, zawodnicy z Czarnogóry zostali jednak chwilowo bez trenera, który podał się do dymisji po awanturze na jednym z treningów reprezentacji.

Na zajęciach kadry prowadzonych przez Obradovicia pojawiło sie bowiem trzech nieproszonych gości, spośród których dwóch okazało się byłymi reprezentantami kraju. Jeden z nich - Stevan Vujovic, zdaniem portalu handbollskanalen.se, domagał się od selekcjonera wyjaśnień, dlaczego od dłuższego czasu nie jest powoływany do reprezentacji. Obradovic pominął Vujovicia między innymi przy kompletowaniu składu na ME w Polsce, a ten zareagował w najgłupszy możliwy sposób. Wraz z Vukanem Lipoviną (także były reprezentant kraju) wywołał awanturę, która zakończyła się wizytą policji na zajęciach kadry.

Czarnogórska federacja przyjęła rezygnację Obradovicia i potwierdziła, że na treningu rzeczywiście doszło do wstydliwego incydentu. "Żałujemy i rozumiemy, że po tym incydencie trener Obradović zrezygnował z pracy z kadrą. Jesteśmy zszokowani zachowaniem byłych reprezentantów kraju" - czytamy w oświadczeniu. Jednocześnie tymczasowymi trenerami wybrani zostali Milorad Davidović i Peter Kapisoda.

Wobec dwóch byłych kadrowiczów mają zostać wyciagnięte konsekwencje. Nie wiadomo, kim był trzeci z agresorów, który pojawił się wraz z Vujoviciem i Lipoviną na treningu reprezentacji.