"Czekamy aż będą wychodzić do autokaru. Chcemy go zobaczyć z bliska. Kogo? Naszego idola. Przyjechałyśmy specjalnie dla niego. Jak to którego...?! Oczywiście, że chodzi o Cristiano Ronaldo" - nie mogły uwierzyć w wątpliwości dziennikarza PAP nastolatki Ewa i Maja, które do Warszawy przyjechały z Chotomowa.

 

Jak zaznaczyły, fakt, że Portugalczyk uchodzi za jednego z najlepszych i najpopularniejszych piłkarzy świata nie ma tu znaczenia.

 

"Interesowałyśmy się nim od... zawsze" - przyznały zgodnie, a Maja doprecyzowała: "Od kiedy jego plakat pojawił się nad moim łóżkiem, gdy miałam siedem lat, czyli osiem lat temu. A poznałam go w telewizji, bo mój tata oglądał mecze".

 

Ronaldo gościł w Warszawie wcześniej przy okazji meczu towarzyskiego reprezentacji Polski i Portugalii w lutym 2012, a później w trakcie Euro 2012.

 

"Byłam wtedy pod stadionem, ale nie na meczu. Nie udało mi się z bliska go zobaczyć" - wspomniała Ewa, a Maja dodała, że ona nawet takiej szansy nie miała, bo wówczas mieszkała w innej części Polski.

 

Obie interesują się piłką nożną, ale... "Lubimy oglądać, oceniać, ale nie grać" - powiedziały pijąc rozgrzewającą kawę.

 

A czy w chłodny listopadowy wieczór pod hotel ściągnęliby je piłkarze np. reprezentacji Polski. "Ja pewnie, bym przyjechała" - przytaknęła Ewa, która raczej nie mogłaby liczyć na towarzystwo koleżanki. "Ja raczej nie... Na pewno nie. Naszych zawodników łatwiej spotkać, częściej bywają w Warszawie, poza tym nie mam wśród nich specjalnego ulubieńca" - zaznaczyła Maja.

 

W grupie oczekujących na wyjście z hotelu piłkarzy "Królewskich" był też m.in. zadeklarowany kibic... Barcelony.

 

"Co mnie tu ściągnęło? Gwiazdy światowej klasy, bo sympatykiem Realu nie jestem, kibicuję Barcelonie" - przyznał 17-letni Adrian. Z zawodników Realu najbardziej lubi i ceni Sergio Ramosa, który do Warszawy nie przyleciał.

 

Z dwoma kolegami czekał pod hotelem od godziny 15. Liczył, że uda się zdobyć jakieś autografy dla siebie i przyjaciół. "Praca zespołowa. Zobaczymy, co się komu uda" - dodał.

 

Jego szanse były większe niż innych oczekujących pod hotelem, bo dzięki znajomościom miał wejść do środka. "No, mam taką możliwość. Powinno się udać. Liczę, że w hotelu piłkarze łatwiej zgodzą się złożyć podpis czy zrobić fotkę" - powiedział.

 

Średnią wieku polujących na zdjęcie czy autograf zawyżał znacznie pan Stanisław.

 

"Kibicuję Realowi od czasów Puskasa, Di Stefano i Gento, o których pewnie większość z tej młodzieży nie słyszała. To wielki klub. Aż dziw, że dopiero teraz spotyka się z Legią, która przecież też regularnie grała i gra w pucharach. Real grał w Mielcu, na Stadionie Śląskim z Górnikiem Zabrze, jakiś czas temu gościł w Krakowie przy okazji spotkania z Wisłą. A Warszawę ciągle omijał. Teraz w końcu się udało i ... mecz bez kibiców. Ja zresztą od lat nie chodzę na stadion, więc przyjechałem tutaj, by zobaczyć tego Ronaldo. Piłkarz to wyśmienity, choć niektóre jego zachowania mogą drażnić" - powiedział emeryt z Warszawy.

 

Początek meczu Legii z Realem w 4. kolejce Ligi Mistrzów o godzinie 20.45.