Wydawało się, że mecz z Legią ułożył się dla Realu idealnie. Prowadzenie 2:0 miało dać komfort, a okazało się, że Królewscy mało nie przegrali z mistrzami Polski!

 

– Normalnie, kiedy strzelamy dwa gole na wyjeździe, możemy liczyć na zwycięstwo. Dziś jednak sytuacja wyglądała inaczej. Wszystko zmieniła pierwsza bramka dla Legii, po której gospodarze nabrali rozpędu, a my na dużo jej pozwoliliśmy. Przy wyniku 2:2 nie byliśmy zadowoleni i szukaliśmy poprawy w ofensywie, chieliśmy zgarnąć całą pulę, stąd m.in. zmiana. Niestety, skończyło się to stratą jeszcze jednego gola i w sumie to możemy się cieszyć, że nie przegraliśmy – powiedział Zidane.

 

Real ma problemy z traconymi bramkami. Mecz z Legią jest już dziesiątym z rzędu, który drużyna Zidane’a kończy bez czystego konta. –  Na konferencji przed meczem mówiłem, że nie martwi mnie fakt, iż tracimy dużo bramek, bo zazwyczaj jeszcze więcej strzelamy. Chyba wykrakałem, bo dziś znowu straciliśmy gole, a zdobycie trzech tym razem nie wystarczyło do zwycięstwa. Nie można jednak ze te stracone bramki wynić obrońców, za defensywę odpowiada cały zespół. Musimy nad tym pracować – dodał Zidane.

 

Mecz przez zachowanie chuliganów Legii w Madrycie został rozegrany przy pustych trybunach. O ile Legia może być do tego przyzwyczajona, to dla Realu gra bez kibiców jest nowością. – To, że graliśmy przy pustych trybunach i mecz był trochę dziwny nie może być dla nas żadną wymówką, żadnym usprawidliwieniem. Pewnie te warunki miały jakiś wpływ na postawę moich zawodników, ale oni byli na to przygotowani – zakończył Zidane.