I było ich 16 – czas na wybór selekcjonera siatkarzy

Siatkówka
I było ich 16 – czas na wybór selekcjonera siatkarzy
fot. CyfraSport
Ferdinando de Giorgi w 2016 roku świętował z ZAKSĄ Kedzierzyn Koźle mistrzostwo Polski

Jesteśmy coraz bliżej poznania nazwiska nowego trenera naszych mistrzów świata. Zgodnie z zapowiedziami PZPS z końcem października zamknął listę kandydatów na stanowisko trenera siatkarzy. Teraz będzie jak u Agathy Christie - odpadać będą kolejni... Być może już w piątek lista szesnastu zostanie ograniczona do czterech najmocniejszych kandydatur. Z każdym z nich władze związku maja przeprowadzić oddzielne negocjacje. Kto ma największe szanse?

Niektóre nazwiska kandydatów prezes Jacek Kasprzyk odkrył w czasie konferencji prezentującej miasta gospodarzy przyszłorocznych mistrzostw Europy, które odbędą się w Polsce i będą najważniejszą imprezą 2017 roku. Prezes PZPS mówił wówczas o Andrei Anastasim, Daniele Bagnolim, Andrei Gardinim, Andrei Gianim, Ferdinando de Giorgim oraz trzech trenerach, którzy nie są Włochami – Serbie Igorze Kolakoviciu, Rosjaninie Juriju Mariczewie i Bułgarze Radostinie Stojczewie.

 

Faktycznie trenerów spoza Italii jest czterech, bowiem Daniel Castellanim reprezentuje Argentynę, choć ma też obywatelstwo Italii. Poza wymienionymi, na giełdzie dziennikarskiej wspominani są także Raul Lozano, Angelo Lorenzetti, Mauro Berruto i Emanuele Zanini. Swojego CV do związku nie wysłał za to Władimir Alekno, który zakończył współpracę z reprezentacją Rosji, ale wciąż jest trenerem Zenita Kazań. Nie ma także żadnego Polaka.

 

Kat czy profesor?


Kto z tego grona może przejść do drugiego etapu i zostać zaproszony do Warszawy na rozmowy? Wydaje się, że wysoko stoją akcje Stojczewa, który jest nie tylko utytułowanym szkoleniowcem, ale współpracował już z Polakami. Jest w tej chwili wolnym trenerem, ma w dorobku pracę z reprezentacją Bułgarii i może być szkoleniowcem, który wprowadzi ostry rygor po latach pracy otwartego Stephane’a Antigi.


Niezwykle utytułowanym trenerem, najstarszym wśród kandydatów, jest 63-letni Daniele Bagnoli. On z kolei reprezentuje bardziej spokojny styl pracy. W swoim czasie był selekcjonerem reprezentacji Rosji i zdobywał mistrzostwo kraju w Dinamem Moskwa, więc zna wschodnią naturę i inną mentalność od włoskiej.

 

Dwóch "naszych"


Gdzieś między tymi dwoma szkoleniowcami można umieścić dwa nazwiska dobrze znane z PlusLigi – Anastasiego i De Giorgiego. Ten pierwszy pracował już z naszą reprezentacją, a obecnie prowadzi Lotos Trefl Gdańsk. Zna doskonale polskich siatkarzy i z wieloma już współpracował. Nieudana przygoda podczas igrzysk olimpijskich w Londynie działa jednak na jego niekorzyść.


Carte blanche ma za to opiekun ZAKSy Kędzierzyn Koźle. Także bardzo dobrze zna polskich siatkarzy, wielu prowadzi w zespole mistrza Polski. Sam był znakomitym rozgrywającym reprezentacji Włoch, co dodatkowo działa na jego korzyść. Brakuje mu jednak doświadczenia z pracy w reprezentacji, ale podobnie było z Castellanim, który potem wywalczył mistrzostwo Europy w 2009 roku oraz Antigą, który w 2014 został mistrzem świata.

 

A może Alekno?


15 listopada w Krakowie odbędzie się losowanie mistrzostw Europy 2017. Wszystko wskazuje, że do tego czasu nie poznamy nazwiska nowego selekcjonera. Szkoda. Choć z drugiej strony jest czas na spokojną i wyważoną decyzję. A może – zgodnie z tym do czego nawołuje od dawna trener Ireneusz Mazur – warto spojrzeć szerzej i zastanowić się nad kilkoma nazwiskami, które nie znalazły się w PZPS-owskiej szesnastce? Z Władimirem Alekno na czele…?

Marcin Lepa, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze