To był najlepszy mecz od kiedy jesteś w Legii?

Myślę, że tak. Może jeszcze nie w pierwszej połowie, ale po przerwie na te kilka akcji aż miło było patrzeć. Chłopaki radzili sobie bez problemów z trudnym przeciwnikiem. I z tego właśnie trzeba się cieszyć. Mówią nam, że mamy problemy z grą w piłkę, a dziś na tle triumfatora Ligi Mistrzów pokazaliśmy, że my jednak potrafimy. Trzeba po prostu uwierzyć i odstawić te kompleksy na bok.  

Jak się czuliście, gdy po pierwszej minucie przegrywaliście, a w końcówce prowadziliście z Realem?

A jak mogliśmy się czuć po tej pierwszej minucie? Wiadomo, człowiek coś tam przeklnął pod nosem. Otrzęsneliśmy się dopiero po tym 0:2 i strzeliliśmy Realowi gola "do szatni". Dzięki niemu uwierzyliśmy, że tu można zdziałać coś więcej.

To nie jest czasem tak, że po dobrym meczu w Madrycie uwierzyliście, że umiecie grać w piłkę?

W Madrycie może i przegraliśmy 1:5, ale mieliśmy tam lepsze sytuacje niż dzisiaj. Nie wiem, czy mogliśmy wtedy wygrać, ale na pewno lepszy wynik był w zasięgu. Dziś mieliśmy mniej klarowne sytuacje, a mimo to zremisowaliśmy. Dwumecz na pewno na plus.

Czy to zasługa nowego trenera?

Na pewno. U trenera Jacka Magiery podstawą jest gra w piłkę. Z treningu na trening i z meczu na mecz wierzymy w siebie coraz bardziej. To ważne.

Cała rozmowa z Michałem Pazdanem w załączonym materiale wideo.