LE: "Najgorszy arbiter w kosmosie". Polski sędzia wygwizdany

Piłka nożna
LE: "Najgorszy arbiter w kosmosie". Polski sędzia wygwizdany
fot. PAP

Polska trójka sędziowska ma za sobą koszmarny wieczór w Lidze Europy. Paweł Gil prowadził spotkanie Southamptonu z Interem Mediolan i został wygwizdany przez kibiców Świętych za kilka kontrowersyjnych decyzji. Polak nie radził sobie z temperamentem zawodników i kilkukrotnie tracił kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami.

Błędne interwencje w polu karnym, kontrowersje i boiskowe przepychanki. Southampton do spółki z Interem tworzyli jedną z najciekawszych par czwartej rundy gier Ligi Europy, zaś spotkanie poprowadził polski skład sędziowski: głównemu arbitrowi Pawłowi Gilowi na liniach pomagali Konrad Sapela i Marcin Borkowski. Ten wieczór zostanie w pamięci Polaków na długo - niestety w ten negatywny sposób.

Kilka trudnych decyzji w polach karnych obu drużyn: już na początku spotkania w polu karnym podcięty został pomocnik gości Ever Banega. Zawodnicy Interu domagali się jedenastki, jednak gwizdek Gila milczał. Odezwał się w samej końcówce pierwszej połowy, kiedy to podyktował rzut karny dla drużyny przeciwnej: Pierre-Emile Hojbjerg trafił przypadkowo w łokieć Ivana Perisica, zaś Święci dostali kontrowersyjną jedenastkę, którą ostatecznie zmarnował Dusan Tadić.

W międzyczasie na murawie doszło do incydentu, nad którym Gil nie potrafił zapanować. Biegnący po piłkę Sam McQueen zaczepił Antonio Candrevę, który na oczach wszystkich uderzył go łokciem w szczękę. Gil powinien wyrzucić Włocha z boiska, pokazał mu jednak zaledwie żółty kartonik. Zawodnicy obu drużyn ścierali się aż do momentu zejścia na przerwę, Polak był zaś bezradny wobec konfliktu.

 


Po przerwie gospodarzom należał się rzut karny za faul Andrei Ranocchii na jego vis a vis, stoperze Virgilu van Dijku. Włoch bezpardonowo zaatakował rywala, jednak mimo presji trybun i zawodników Southamptonu Gil nie podjął żadnej decyzji. "Na szczęście" polskiej trójki sędziowskiej Święci wygrali spotkanie po golach wspomnianego Van Dijka i samobóju Yuto Nagatomo, jednak przy opuszczaniu murawy towarzyszyły im gwizdy z trybun.

ch, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze