Wiek gigantów NBA

Koszykówka
Wiek gigantów NBA
fot. PAP/EPA
Jak Russell Westbrook poradzi sobie bez Kevina Duranta?

Tylko i aż pięć drużyn w tym wieku potrafiło zdominować w niezwykłym stylu NBA. Amerykańscy dziennikarze nie mają wątpliwości, że w tej piątce są również dwie najwspanialsze ekipy obecnego sezonu. Po efektownym zwycięstwie Golden State Warriors nad Oklahoma City Thunder niemal wszyscy czekają na finałową powtórkę z tego roku i serię meczów tych pierwszych przeciw Cleveland Cavaliers. A co z San Antonio Spurs?

To była noc Russella Westbrooka i Kevina Duranta, ich pierwsze starcie, ich pierwsza rywalizacja od czasu rozstania. Nikt nie patrzył inaczej na ten wielki mecz Golden State Warriors i Oklahoma City Thunder. Ci pierwsi roznieśli rywali, a Durant zdeklasował niedawnego partnera z drużyny, zdobywając 39 punktów i notując siedem zbiórek.

Przez lata walczyli bark w bark, ramię w ramię – teraz Durant wybrał opcję występów w drużynie „altruistów”, którzy myślą przede wszystkim jak dostarczyć piłkę partnerowi. Wybrał „Złoty Stan” i grę u boku Stephane'a Curry'ego oraz Klaya Thompsona. Westbrook ratuje za to drużynę „samolubów”, którzy zostali osieroceni w Oklahomie. „Samolubów”, bowiem tak skomentował słowa Duranta o przenosinach do finalisty poprzedniego sezonu NBA.

Finał przesądzony?

To dopiero początek sezonu i pierwsza porażka Oklahomy, ale już rozgorzała dyskusja na co stać GSW i niemal wszyscy oczekują, że w przyszłorocznym finale zagrają ponownie z Cleveland Cavaliers. Zarazem trwa dyskusja, która plejada gwiazd jest mocniejsza – ta spod znaku Wojowników, czy może Kawalerzyści.

Portal ESPN odnotowuje za to, że obie te drużyny znajdują się na krótkiej liście największych zespołów tego wieku. Obok nich są tam jeszcze Miami Heat, Boston Celtics oraz Los Angeles Lakers. Ach, co to za doborowe towarzystwo. Ale czy nie zapomniano o czterokrotnych mistrzach z San Antonio?

Golden State Warriors 2014-17

Ostatnie lata należą niewątpliwie do Golden State. Już w 2014 roku grali wielką koszykówkę, ale jeszcze Curry nie był tym liderem, który potrafiłby prowadzić do zwycięstw w najważniejszych meczach. Rok później Warriors zostali już mistrzami ligi. Curry zagrał wówczas najlepszy sezon indywidualnie, a wspomagali go Thompson oraz Draymond Green. Do tego kawał roboty wykonał trener Steve Kerr. W kolejnym sezonie Wojownicy grali być może jeszcze efektowniej i zanotowali rekordową serię 73 wygranych przy tylko 9 porażkach, a Curry po raz drugi został MVP ligi, ale w finałach jego ekipa przegrała 3-4 z Kawalerzystami, mimo prowadzenia 3-1. Teraz ten super team uzupełnił Durant. Czy ktoś jest w stanie ich powstrzymać?

Cleveland Cavaliers 2014-17

W tych samych latach na Wschodzie wyrosła nowa siła – Cavaliers. Wszystko zaczęło się od powrotu w rodzime strony LeBrona Jamesa. To zmieniło układ sił w całej lidze. Ten zawodnik sam jest w stanie zdominować całą serię spotkań, a otoczony takimi zawodnikami jak Kyrie Irving, Kevin Love i jeszcze kilku innych ciekawych, jest w stanie wygrać wszystko. W 2015 Cavaliers jeszcze przegrali finały z Golden State, ale wówczas zmogły ich kontuzje. W tym roku – głównie dzięki fenomenalnemu Jamesowi – nie było już na nich mocnych. A to nie koniec – ta ekipa jest zbudowana po to, by dominować kolejne lata. A Wielka Trójka James, Irving, Love może przeciwstawić się nawet gwiazdozbiorowi z Oakland.

Miami Heat 2010-14

Zanim James przeniósł się z powrotem do Cleveland na Wschodzie dominowali Miami Heat. Drużyna z South Beach cztery razy wygrała Konferencję, a dwa razy sięgnęła po mistrzostwo NBA. I w Miami skomponowano skład bazujący na Wielkiej Trójce – tym razem obok Jamesa byli to Dwyane Wade i Chris Bosh. Pierwsi dwaj gwarantowali siłę, dynamikę, ale i finezję na poziomie MVP ligi, trzeci z nich starał się zdominować przestrzenie podkoszowe. I choć początkowo James obiecywał siedem (!) tytułów mistrzowskich, w Miami musieli zadowolić się dwoma.

Boston Celtics 2007-12

Zostańmy jednak na wschodzie, bowiem pierwowzór tworzenia Wielkich Trójek miał miejsce w tym wieku w Bostonie. Po latach posuchy w tym zasłużonym koszykarsko mieście postanowiono znowu zbudować zwycięski team. Do Paula Pierce'a i wzrastającej gwiazdy Rajona Rondo dokoptowano Kevina Garnetta oraz Raya Allena. Taka paczka wygrała w sezonie 2007-08 o 42 spotkania więcej niż Celtowie z poprzednich rozgrywek. To rekord! W dodatku sezon zakończyli efektowną wygraną 4-2 w finałach z Los Angeles Lakers. Warto jednak zaznaczyć, że choć w kolejnych latach Celtowie wciąż byli mocni, to jednak w finałach zagrali jeszcze tylko raz, kiedy w 2010 roku ulegli Jeziorowcom.

Los Angeles Lakers 2000-02 i 2009-10

I właśnie Lakersi są przez amerykańskich dziennikarzy wymieniani jako piąty największy zespół tego wieku. Na początku stulecia ligę zdominował duet Kobe Bryant – Shaquille O'Neal. Razem zdobyli trzy tytuły z rzędu, a ten pierwszy w sumie zagrał w siedmiu finałach przez kolejne 11 lat! Przegrał tylko dwa razy w 2004 i 2008 roku. Wróćmy jednak do tej pierwszej ekipy, którą uzupełniali Rick Fox, Derek Fisher, czy Robert Horry. Po odejściu O'Neala i przebudowie zespołu, wraz z Bryantem o sile Lakers stanowili Pau Gasol, wciąż Fisher, Lamar Odom, Andrew Bynum i Luke Walton.

A co z San Antonio Spurs 2002-14?

Dlaczego jednak zapomniano o drużynie, która najdłużej w tym wieku utrzymywała się na topie? Przecież przez te wszystkie lata w NBA liczyły się Ostrogi. Ekipa ta przez 12 lat zdobyła cztery mistrzostwa i raz uległa w finałach Miami Heat 3-4. Pod wodzą genialnego trenera Gregga Popovicha występowali przecież w tym czasie David Robinson, Tim Duncan, Manu Ginobili, Tony Parker, Kawhi Leonard, a ostatnio dołączył do nich LaMarcus Aldridge. To wszystko koszykarze na miarę All Stars. Czyżby to było za mało? Wydaje się, że ta ekipa bardziej zasługuje na miano gigantów tego wieku niż Boston Celtics, a trio Duncan, Parker, Ginobili, czy ostatnio zamiast Argentyńczyka Leonard, zasługują na miano Big Three z San Antonio. I nadal są w grze. Już bez Duncana, ale wciąż groźni.

Marcin Lepa, espn.com, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze